"Była próba wpłynięcia na wynik wyborów". "Wiadomości" rozrysowały BARDZO skomplikowany schemat

Poniedziałkowe "Wiadomości" w swoim pierwszym materiale pochwaliły się, że dotarły do "szokujących" informacji. Reporter tropił powiązania córek Bronisława Komorowskiego i prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Jest też mowa o "próbie wpłynięcia na wynik wyborów" prezydenckich.
Dziennikarzy, którzy przygotowywali ubiegłoroczną debatę prezydencką między Andrzejem Dudą a Bronisławem Komorowskim, poprzednie władze TVP skierowały na szkolenie, które prowadziła Róża Rzeplińska, córka prezesa Trybunału Konstytucyjnego. A z firmą, która je przygotowywała związana była Zofia Komorowska, czyli córka jednego z kandydatów w wyborach. Według niektórych mogła to być nawet próba wpłynięcia na wynik wyborów

- tak materiał Marcina Tulickiego w "Wiadomościach" TVP zapowiedział prowadzący. 

Przed kamerą TVP stanął prezenter "Wiadomości" Krzysztof Ziemiec, który przyznaje, że był jednym z uczestników szkolenia. Tłumaczył, że "nie miał wiedzy", kto będzie prowadził zajęcia. Ziemiec umieścił wcześniej na TT oświadczenie:

Zofia Komorowska, w korespondencji mailowej z dziennikarzem TVP, tłumaczyła, że nie ma nic wspólnego z tym szkoleniem, a z członkostwa w Stowarzyszeniu 61, które je prowadziło, zrezygnowała w 2010 r.

"Na pewno była to nieudolna próba wpłynięcia na wynik wyborów"

Tulicki jednak drążył wątek jej udziału w przygotowaniu debaty. I przy tej części materiału "Wiadomości" trzeba się dobrze skupić, żeby nadążyć, bo informacji i nazwisk pojawia się wiele. Na ekranie pokazana została poniższa infografika z siecią powiązań. Poniżej cytujemy cały opis reportera, jaki jej towarzyszył.

Tajemnicze szkolenia przed debatąTajemnicze szkolenia przed debatą "Wiadomości" TVP1


 - W przygotowanie debaty zaangażowany był też serwis MojaPolis.pl, finansowany przez stowarzyszenie Klon/Jawor. Jego prezesem jest Urszula Krasnodębska-Maciuła, a członkiem komisji rewizyjnej Jakub Wygnański, który jest prezesem fundacji "Stocznia", w radzie tej fundacji jest Urszula Krasnodębska-Maciuła, a jej wiceprezesem Zofia Komorowska - wyliczał Tulicki. 

I chociaż ten opis niektórym może się wydawać zawiły, to - jak stwierdza Tulicki - "dla wielu elementy łączące debatę z córką b. prezydenta są podejrzane". Jako ekspert w tej sprawie wypowiedział się Wojciech Biedroń z wPolityce.pl, który orzeka, że "na pewno była to nieudolna próba wpłynięcia na wynik wyborów". 

Poprzedni wicedyrektor TVP1 Andrzej Godlewski zapewnił, że pytania, które w czasie debaty zadawali Krzysztof Ziemiec i Dorota Gawryluk, były ich autorstwa. Pokazano jednak fragment, w którym Komorowski sam zadaje pytanie Dudzie, powołując się na portal MamPrawoWiedziec.pl, którego wydawcą jest Stowarzyszenie 61 (jego prezesem jest Róża Rzeplińska, córka prezesa TK). 

Co na to Rzeplińska?

Róża Rzeplińska w rozmowie z portalem naTemat.pl zaprzecza, jakoby wpływała na dziennikarzy. Przyznała, że na prośbę TVP Stowarzyszenie 61 spotkało się nimi, "by przekazać wiedzę o tym, jakie wyzwania stoją przed Polską". Wyjaśniła, że wiedza części dziennikarzy jest "powierzchowna", a stowarzyszenie miało im pomóc ją pogłębić. Rzeplińska podkreśliła, że Stowarzyszenie 61 "od lat przy pomocy ekspertów o różnych światopoglądach układa obszerny kwestionariusz Mam Prawo Wiedzieć i za jego pomocą bada poglądy kandydatów w wyborach". 

Oświadczenie w sprawie ostatnich materiałów "Wiadomości" wydała też wspomniana przez Tulickiego Fundacja Pracownia Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia". Członkowie stowarzyszenia zaznaczają, że "Wiadomości" nadają "negatywną ocenę i sensacyjny charakter publicznie dostępnym danym z Krajowego Rejestru Sądowego". Dodają, że w organizacji działają też osoby, które można by powiązać z PiS.

W działania Stoczni, w różnych charakterze, zaangażowane są m.in. osoby, które można by, powielając logikę redakcji Wiadomości, powiązać z różnymi środowiskami, także  politycznymi. W Radzie Fundacji zasiada m.in. Renata Koźlicka-Glińska, żona obecnego Wicepremiera Piotra Glińskiego, a wśród członków naszego zespołu są m.in. córka pani dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, doradcy Prezydenta RP Andrzeja Dudy czy zięć pana prof. Jacka Czaputowicza, członka Rady Programowej PiS. Można by zadać pytanie, o czym świadczą te powiązania? Otóż podobnie, jak te  prezentowane w materiałach w Wiadomościach, o niczym złym. Na przestrzeni lat 2009-2016 w zespół Fundacji tworzyło łącznie ok 40 osób o różnych światopoglądach i preferencjach politycznych. Uważamy to za rzecz całkowicie normalną.

- brzmi fragment oświadczenia.

 

Więcej o: