Kijowski: Jestem przekonany, że służby specjalne inwigilują mnie i KOD. Nasze telefony są na podsłuchach

• Mateusz Kijowski uważa, że KOD-em interesują się służby specjalne
• Lider KOD-u jest przygotowany na to, że "trafi za kratki"
• Uważa, że niektórzy ministrowie "służą obcym mocarstwom"

 - Jestem przekonany, że służby specjalne inwigilują mnie i KOD. Mamy całkowitą pewność, że nasze telefony są na podsłuchach – mówi Mateusz Kijowski, lider KOD-u w programie „Gość Radia ZET”. - Nie chodzę ze szczoteczką do zębów, ale jestem mentalnie przygotowany, że mogę trafić za kratki – dodaje. Zdaniem Kijowskiego służby specjalnie aktywnie działają wokół niego i członków Komitetu Obrony Demokracji. Wcześniej w rozmowie z Konradem Piaseckim lider KOD stwierdził: - Rządzą nami ludzie, którzy nie wiadomo, komu służą i skąd się wzięli. Wygląda na to, że służą obcym mocarstwom. Dopytywany, o kogo chodzi, stwierdził, że jest dyskusyjne "w czyim interesie działa Macierewicz".

Dowiedz się więcej:

Co Mateusz Kijowski mówił o obchodach Święta Niepodległości?

Konrad Piasecki zapytał lidera KOD-u, czy będzie dążył do konfrontacji z innymi marszami 11 listopada. Przypomniał wypowiedź Mariusza Błaszczaka na ten temat: "Jest niebezpieczeństwo, że 11 listopada KOD sięgnie po prowokację, że będzie dążyć do konfrontacji”. - Pan Błaszczak zafiksował się na idei krwiożerczego KOD, próbuje wszystkim wmówić, że jesteśmy bandytami, którzy będą się zamachiwać na porządnych kibiców i prawdziwych patriotów - skomentował Mateusz Kijowski. Stwierdził, że są ludzie, którzy chcieliby doprowadzić do takiej afery, ale KOD stanowczo się od nich odcina. - Celowo robimy nasz marsz w zupełnie innym miejscu, w zupełnie innej symbolice po to żeby nikt nie mógł nawet podejrzewać, że próbujemy dążyć do jakiejkolwiek interferencji - stwierdził lider KOD.