Ten fragment o kółku różańcowym z Radia Maryja pokazuje, że książka Biedronia jest naprawdę "Pod prąd"

"Pod prąd" - to tytuł książki która 26 października pojawi się w księgarniach. Prezydent Słupska odpowie w niej na wszystkie niewygodne pytania. Czy będzie kontrowersyjnie? Na pewno szczerze.

Tak przynajmniej można stwierdzić po lekturze fragmentów publikacji, które ukazały się w serwisie 300polityka.pl. Wśród nich znaleźliśmy taki:

Podczas wyborów samorządowych dostałeś wsparcie w modlitwie od kółka różańcowego. Jaka była jej intencja? Żebyś wygrał, nawrócił się czy...
Żeby wszystko poszło ładnie i gładko. Te kobiety modliły się za szczęście dla miasta! Wiesz, ja weryfikuję wiele swoich poglądów, bo panuje stereotyp, że jak ktoś słucha Radia Maryja, to jest pełen nienawiści, pogardy i tak dalej. Tymczasem odcienie słuchaczy tej stacji też są różne. Nic nie jest czarno-białe. Dzisiaj widzę to bardzo dokładnie. Po prostu paniom z kółka różańcowego udaje się jakoś nie łączyć przekazu homofobicznego czy ksenofobicznego Radia Maryja z rzeczywistością. Z jednej strony słuchają stacji pełnej nienawiści i zakłamania, a z drugiej głosują na prezydenta, który jest gejem. I go szanują. I jeszcze się za niego modlą. To bardzo interesujące socjologicznie. Już po wyborach, jako prezydent, podziękowałem im za to wsparcie.

Sporo miejsca w książce Biedroń poświęca też sytuacji w polskim parlamencie, walce o prawa osób homoseksualnych w Polsce czy katastrofie smoleńskiej. Czy publikacja jest początkiem walki o wyższe stanowiska? Na to pytanie prezydent Słupska również odpowie.

Wywiad rzekę z Robertem Biedroniem przeprowadziła Magdalena Łyczko.

Więcej o: