"Ostatnie spotkanie z prezesem". Później się zaczęło... "Newsweek" o "polowaniu" na Adama Hofmana

Adam Hofman, były rzecznik PiS, miałby być kozłem ofiarnym w sprawie "Misiewiczów" - pisze "Newsweek".

Były rzecznik PiS, wykluczony z partii po "aferze madryckiej", po wyborach częściowo wrócił do łask - kojarzony był ostatnio z frakcją byłego ministra skarbu, Dawida Jackiewicza. Hofman miał razem z nim wpływać na obsadę intratnych stanowisk w spółkach skarbu państwa - pisze w najnowszym numerze "Newsweek". Według tygodnika, w partii mówiło się też o korzystnych umowach, zawieranych przez agencję PR byłego polityka ze spółkami skarbu państwa. Piotr Zaremba pisał z kolei na łamach "wSieci”, że Hofman miał oferować biznesmenom pośrednictwo w kontaktach z państwowymi przedsiębiorstwami.

Ostatnie spotkanie z prezesem

W ostatnich tygodniach fortuna byłego rzecznika PiS się odwróciła. "Newsweek" powołuje się na anonimowych informatorów i nieoficjalne relacje. Opisuje chociażby, że na początku września, tuż przed Forum Ekonomicznym w Krynicy, Adam Hofman po raz ostatni spotykał się z Jarosławem Kaczyńskim, a po tej rozmowie miał mówić, że wokół niego i Jackiewicza dzieje się "coś złego".

W połowie września Jackiewicz pożegnał się ze stanowiskiem >>>

Na podsłuchu?

Ale utrata cennego sojusznika to nie koniec kłopotów Hofmana. "Gazeta Wyborcza" parę dni temu pisała, że jego interesy mają być jednym z głównym przedmiotów kontroli wszczętej przez CBA w spółkach skarbu państwa. Według "Newsweeka", krążą plotki o nagraniach, mających obciążyć byłego rzecznika PiS. Jego telefon miał się zaś znaleźć na podsłuchu. 

Hofman bronił się. Gdy CBA zaczęło kontrolę umów podpisywanych w spółkach skarbu państwa, skomentował to w portalu Onet.pl : "Wszystkie decyzje personalne odnośnie do obsadzania spółek zapadały na najwyższym szczeblu na Nowogrodzkiej. Innej możliwości nie było". "Newsweek" podaje, że w kierownictwie PiS odebrano to jako zawoalowaną groźba w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego

Według informacji "Newsweeka" sprawa ma drugie dno. Jackiewicz i Hofman mogli paść ofiarą walk frakcyjnych. Tygodnik pisze również, że "Kaczyński chce, by to Hofman odpowiedział za "Misiewiczów", jak opozycja nazwała związane z partią osoby, nominowane na stanowiska powyżej doświadczenia zawodowego i kompetencji.

 

SPRAWDŹ KSIĄŻKĘ: "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny" >>

ZOBACZ TEŻ: Premier Szydło przemawia w Sejmie. A po tych słowach opozycja głośno: "Misiewicze, Misiewicze"

Więcej o: