Ustawa całkowicie zakazująca aborcji skierowana do komisji. Przepadł projekt liberalizacji zasad aborcji

• Posłowie opowiedzieli się przeciwko odrzuceniu projektu zakazu aborcji
• Za skierowaniem go do komisji głosował cały klub PiS i posłowie Kukiz'15
• Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt liberalizacji prawa aborcyjnego

Sejm nie przyjął wniosku od odrzucenie projektu komitetu "Stop aborcji". Oznacza to, że ustawa całkowicie zakazująca aborcji trafi do prac w komisji. Dotychczas tak radykalne projekty zmiany prawa aborcyjnego były od razu odrzucane przez Sejm. Z kolei projekt "Ratujmy kobiety", liberalizujący prawo aborcyjne, został odrzucony. Oznacza to, że w Sejmie pozostanie tylko projekt zakazujący aborcji. O obu projektach posłowie dyskutowali wczoraj.

Dowiedz się więcej:

Jak posłowie głosowali w sprawie in vitro?

Za dalszymi pracami nad projektem zakazującym aborcji głosował cały klub PiS, 20 posłów Kukiz'15 oraz kilku parlamentarzystów PO i PSL. Kierownictwo klubu PiS, w tym Jarosław Kaczyński, głosowali za dalszymi pracami nad projektem liberalizacji prawa aborcyjnego. Zrobili tak, gdyż "obiecali wyborcom procedowanie projektów obywatelskich". Jednak większość posłów PiS zagłosowała za odrzuceniem ustawy - podobnie jak po kilkunastu posłów Kukiz'15, PO i PSL - i dlatego projekt przepadł.

GłosowanieGłosowanie Sejm.gov.pl

 Jakie założenia znajdują się w projekcie?

Projekt ustawy antyaborcyjnej przygotował komitet "Stop aborcji". Dokument trafił do Sejmu 5 lipca; podpisało go ponad 450 tys. osób. Projekt zakłada, że za spowodowanie śmierci dziecka poczętego grozi kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, mogą grozić mu 3 lata więzienia. Jeśli to matka działała nieumyślnie, nie poniesie konsekwencji. Kary uniknie też lekarz w sytuacji, gdy śmierć dziecka jest następstwem ratowania życia matki. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Co o projekcie mówią jego przeciwnicy?

Projekt skrytykowała m.in. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Przedstawiciele organizacji stwierdzili, że celem projektu "jest doprowadzenie do całkowitego zakazu przerywania ciąży oraz obniżenie standardu prawnego dostępu do edukacji seksualnej". Federacja przekonuje, że nawet w przypadku samoistnego poronienia kobieta byłaby narażona na działania w ramach procedury karnej.

Jakie są założenia projektu „Ratujmy kobiety”?

Komitet „Ratujmy kobiety” złożył w Sejmie projekt liberalizujący prawo aborcyjne. Proponowane przez niego rozwiązania przewidują prawo kobiety do przerywania ciąży do końca 12. tygodnia. Później aborcja byłaby dopuszczalna w tych samych sytuacjach, w jakich obecnie jest dozwolona: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy wynika z czynu zabronionego. Z jednym wyjątkiem – jeśli jest następstwem czynu zabronionego, wtedy aborcja można by przeprowadzić do 18. tygodnia ciąży. W razie ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby, przerywanie ciąży byłoby dopuszczalne do 24. tygodnia.

Jak polskie prawo reguluje obecnie kwestię aborcji?

Obecnie aborcji można dokonywać legalnie, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Aborcji można dokonać także wtedy, gdy ciąża powstała w wyniku gwałtu bądź innego czynu zabronionego.

Na temat aborcji przeczytasz też w książce "Pro. Odzyskajmy prawo do aborcji” >>