"Newsweek" o Misiewiczu: "Proponował radnym PO intratne posady". Jest reakcja rzecznika MON

Bartłomiej Misiewicz rozdaje posady w Bełchatowie - alarmuje "Newsweek". Tygodnik pisze, że zaproponował też radnym PO intratne posady w zamian za koalicję i rozwiązanie klubu Platformy. Misiewicz zapowiada pozew.

"Gdy do miasta wjeżdża czarne bmw na mazowieckiej rejestracji, w Bełchatowie zaczyna się poruszenie (...) To przyjechał Bartłomiej Misiewicz - limuzyną Żandarmerii Wojskowej i z własnym oficerem ochrony. Tu wszyscy wiedzą, że Misiewicz jest prawą ręką Antoniego Macierewicza. Ma jego pełnomocnictwa, prowadzi negocjacje, daje pracę" - opisuje "Newsweek" w najnowszym numerze sylwetkę rzecznika MON

Rozdaje posady

"Newsweek" relacjonuje, jak Bartłomiej Misiewicz pod koniec sierpnia próbował w Bełchatowie stworzyć koalicję z PO, aby obsadzić stanowisko wicestarosty. Radnych PO zachęcał do rozwiązania swojego klubu, dając im obietnice zatrudnienia. Towarzyszył mu Sławomir Zawada, prezes państwowej spółki PGE GiEK, która jest największym pracodawcą w tamtym rejonie. 

Zdaniem Newsweeka, dzięki Misiewiczowi dyrektorską posadę w bełchatowskim GiEK-u uzyskała Agnieszka Wysocka, wiceprezydent Bełchatowa, działacz PiS Marek Szydłowski oraz Radosław Zatoń, sekretarz magistratu z Radomska. W spółkach zależnych także z poręczenia rzecznika MON pracę znaleźli działacze PiS. Rzecznik MON równie chętnie zwalnia, co zatrudnia. Po jego wizytach dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie został przeniesiony do rezerwy, zmiana zaszła też w 15. Brygadzie Zmechanizowanej w Giżycku. "Misiewicz masę czasu poświęca na drobne rozgrywki" - komentuje jego działania członek PiS. 

Misiewicz zapowiada pozew

W oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej Misiewicz pisze: "Informuję, że zwróciłem się do Ministra Obrony Narodowej pana Antoniego Macierewicza z prośbą o zawieszenie mnie w funkcjach, które pełnię w MON. Ponadto informuję, że wytaczam proces tygodnikowi Newsweek za nieprawdziwy i szkalujący mnie artykuł oraz tym ośrodkom medialnym, które powtarzają te insynuacje na mój temat".

Z apteki do ministerstwa

Bartłomiej Misiewicz już jako 20-latek, tuż po katastrofie smoleńskiej, wstąpił do PiS. Od początku współpracował z Antonim Macierewiczem. Już dwa lata później był członkiem Rady Politycznej tej partii. Kiedy PiS objął rządy w 2015 r., został rzecznikiem MON, szefem gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza oraz pełnomocnikiem ds. Centrum Eksperckiego kontrwywiadu NATO. Dziennikarze wytykali mu wówczas, że pracował jedynie w aptece, a także podnosili kwestię jego wykształcenia, na co odpowiadał, że jego awans był „oparty na dziewięcioletniej pracy, a tym samym zdobytej wiedzy i nabraniu kompetencji”.

Jakie funkcje pełni Bartłomiej Misiewicz?

W sierpniu tego roku Misiewicz został odznaczony przez Antoniego Macierewicza Złotym Medalem "Za zasługi dla obronności kraju", co wzburzyło środowisko wojskowe. We wrześniu 26-latek bez wyższego wykształcenia został członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W statucie Polskiej Grupy Zbrojeniowej dokonano zmian. Misiewicz po medialnej krytyce zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej ENERGI Ciepło Ostrołęka. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

 

Rzecznik MON przywitany z honorami: 'Czołem panie ministrze'. Wojskowi komentują: Obciach