Rozpędzą tupolewa i zderzą go z brzozą? Nie wierzyliśmy, ale wtedy przyszła odpowiedź komisji

Pędzący samochód z brzozą na dachu zderza się z rozpędzonym tupolewem? Eksperci z podkomisji Macierewicza przyznają, że myśleli o takim eksperymencie. Ostatecznie zrezygnowali z niego po "burzy mózgów".

Choć plan eksperymentu brzmi nieprawdopodobnie, Paweł Deresz, wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz, przedstawił go jako "potwierdzoną plotkę". - Dotarły do mnie wieści, że komisja zamierza zakupić nowego tupolewa w Czechach i dokonać następującego eksperymentu: rozpędzić go do olbrzymiej prędkości i zderzyć z samochodem, który również pędzi, a na dachu tego samochodu umieszczona będzie brzoza - mówił dziennikarz na antenie TVN24

Postanowiliśmy zapytać u źródła, czyli w podkomisji, czy faktycznie taki eksperyment jest planowany.

"To niebezpieczne"

- Były takie plany. W czasie burzy mózgów zastanawialiśmy się na tym, ale ostatecznie odrzuciliśmy ten pomysł - przyznał w rozmowie z nami dr Wacław Berczyński, przewodniczący podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Dlaczego koncepcja upadła?

- Głównie ze względów bezpieczeństwa. Łatwo to sobie wyobrazić: pędzące auto, przecież ktoś musiałby je prowadzić. Nie sposób przewidzieć, jak mogłoby się to zakończyć. Poza tym zorganizowanie takiego eksperymentu to ogromne koszty. Nie wspominając o tym, że nie mamy samolotu, którego moglibyśmy użyć w takim doświadczeniu - tłumaczył Berczyński.

"Ma ujawnić ukrywane informacje"

Podkomisja smoleńska została  powołana przez Antoniego Macierewicza do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Jej członkowie początkowo zapoznawali się z dostępnymi dokumentami w tej sprawie, m.in. materiałami komisji Millera, która wcześniej badała przyczyny katastrofy oraz prokuratury. Członkowie podkomisji oglądali też w bazie lotniczej w Mińsku Mazowieckim drugi z polskich Tu-154M, bliźniaczy do tego, który rozbił się pod Smoleńskiem. 

Szef MON tłumaczył, że powodem powołania podkomisji było "ujawnienie ukrywanych lub nieznanych wcześniej informacji, które mają istotne znaczenie dla ustalenia przyczyn katastrofy".

Tymczasem Komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy smoleńskiej było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania - konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami. Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu, którą forsował Antoni Macierewicz. Ponadto w raporcie wskazano m.in. na błędy rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

Więcej o:
Komentarze (842)
Rozpędzą tupolewa i zderzą go z brzozą? Nie wierzyliśmy, ale wtedy przyszła odpowiedź komisji
Zaloguj się
  • HANYS HANYS

    0

    Za brzozę będzie debil psychol antek przebrany a samochód poprowadzi w dziecinnym siodełku kurdupel kaczka.

  • gladi7

    0

    to pokazuje jakie mózgi prezentują członkowie komisji badania katastrofy powołanej przez Maciarewicza.

  • Danuta Grudzinska

    0

    CO TO JEST BURZA MÓZGÓW ?Każdy pomysł jest przyjmowany i zapisywany. Czasem okazuje się, że nawet najbardziej abstrakcyjne propozycje pozwalają znaleźć rozwiązanie problemu. Przykładem takiej sytuacji jest historia rodem z firmy Blikle. Pracownicy tej firmy w czasie burzy mózgów mieli znaleźć odpowiedź na pytanie: „Jak ochronić pączki przed przestudzeniem podczas transportu w zimie?”. Jeden z pomysłów brzmiał: nałożyć im wełniane czapeczki. Jak się później okazało, na podstawie tej propozycji opracowano rozwiązanie problemu, którym było nakładanie na pojemniki z pączkami pokrowców z folii izotermicznej.

  • Tomasz Sopyło

    0

    Komisje, podkomisje, nadkomisje, eksperci od parówek a wystarczy na youtubie wpisać "DC t crash test" i mamy film amerykański na którym pokazane jest, co drewniany słup robi ze skrzydłem samolotu. Czy na prawdę to takie trudne wejść na youtuba ???

  • ad_amo

    0

    Co tu testować wpisujemy w yt airplane crash test i na drugim filmie widzimy efekty zderzenia ze słupkami.

  • Kazimierz Wilk

    0

    Żeby nad takim czymś zastanawiać się to nie mogła być "burza mózg ow" jak powiada Berczyński, to musiałoby być coś silniejszego. W jezyku marynarskim istnieje pojęcie "perfect storm" i to musiałoby być właśnie to. Maksimum na skali Beauforta.

  • Adamowicz Józef

    0

    Wypowiedź Pana Berczyńskiego świadczy niezbicie że ani on, ani jakikolwiek członek "burzy mózgów" nie mają najmniejszych kwalifikacji do badania przyczyn katastrofy. Nieuwzględnienie ogromnych naprężeń w skrzydle podczas przenoszenia siły nośnej na kadłub to dowód kompletnej niekompetencji komisji. Z takim poziomem znajomości fizyki i mechaniki lotu ciał cięższych od powietrza mogą oni najwyżej pokusić się o badanie skutków zderzenia jajka surowego z ich pustymi łbami. I takim nieukom Pan Macierewicz wypłaca poważne sumy z naszych podatków. Wstyd i kompromitacja przed całym cywilizowanym światem.

  • W Iesław Dębski

    0

    Jeszcze jedno w sprawie eksperymentu.JESTEM ZA, GŁOSUJĘ Z CAŁEGO SERCA,POD WARUNKIEM,ŻE W SAMOCHODZIE BĘDZIE KAIN ADOLF KACZYŃSKI - BOI SIĘ LATAĆ SAMOLOTEM,ORAZ W TUPOLEWIE WIELKI KRETYN M A C I E R E W I C Z.

  • W Iesław Dębski

    0

    Trzeba być wyjątkowym KRETYNEM i wyjątkowym nieukiem,aby zaproponować eksperyment Z TUPOLEWEM w sprawie katastrofy smoleńskiej.Wyjątkowy prosak wie,że brzoza zamontowana na samochodzie nie jest tak usytuowana jak drzewo rosnące.Ponadto,samolot rozpędzony na pasie startowym,różni się pod względem ciężaru samolotu w powietrzu.Taki EKSPERYMENT mógł zaproponować największy GŁUPEK POD SŁOŃCEM, MACIEREWICZ.Dla mnie sprawa od dawna jest prosta.W/g mojej hipotezy,odpowiedzialnym za katastrofę smoleńską jest Kain,Adolf Kaczyński + dwóch zbrodniarzy,którzy dla zatuszowania sprawy,robią na wszystkie strony zadymę.A tak szczerze,gdyby żył Lech Kaczyński,nigdy by nie dopuścił do WŁADZY wyjątkowych drani RZECZYPOSPOLITEJ.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX