Nowa komisja Macierewicza zaprzeczyła tezie o wybuchu? Lasek: To pokazali panowie

• Jedną z teorii ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej jest wybuch
• Taką wersję lansował m.in. parlamentarny zespół Macierewicza
• Lasek: "Teraz jego podkomisja sama udowodniła, że wybuchu nie było"

- To dzisiaj pokazali panowie: największe nagromadzenie szczątków tupolewa było w miejscu zderzenia z ziemią, to nam pokazali członkowie podkomisji. Gdyby samolot wybuchł w innym miejscu, to po pierwsze odgłos wybuchu by się nagrał, a po drugie, stracono by zasilanie, a rejestrator katastroficzny i rejestrator głosu pracowały do zderzenia z ziemią. To świadczy, że zasilanie było - tłumaczył w "Kropce nad i" w TVN24 dr Maciej Lasek. Szef Komisji Badania Wypadków Lotniczych dodał też, że gdyby przed zderzeniem z brzozą nastąpił wybuch, najwięcej elementów wraku byłoby w miejscu eksplozji. Przed brzozą znaleziono jednak tylko 1 czy 2 fragmenty maszyny.

Dowiedz się więcej:

Kto forsował tezę o wybuchu?

Jedną z tez parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, któremu przewodniczył Antoni Macierewicz, był właśnie wybuch na pokładzie prezydenckiego Tupolewa. W raporcie ekspertów Macierewicza była mowa o eksplozjach na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce. Teorię o wybuchu wciąż rozważa także nowo powołana podkomisja.

Co ustaliła Komisja Millera, która jako pierwsza badała katastrofę?

Komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy smoleńskiej było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania - konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami. Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu, którą forsował Antoni Macierewicz. Ponadto w raporcie wskazano m.in. na błędy rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

Kto do tej pory badał przyczyny katastrofy smoleńskiej?

Do lipca 2011 r. przyczyny katastrofy badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. Tragicznym lotem prezydenckiego tupolewa zajmował się też parlamentarny zespół smoleński, na którego czele stal Antoni Macierewicz. Jego raport z kwietnia 2015 r. zawierał tezę, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów m.in. na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce. Od lutego 2016 r. katastrofą zajmuje się podkomisja powołana przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

Więcej o: