Misiewicz, rzecznik MON, jest członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. A my pytamy o kwalifikacje

Członkiem rady nadzorczej jednego z największych koncernów zbrojeniowych w Europie jest Bartłomiej Misiewicz. Rzecznik Macierewicza od roku ma wpływ na strategiczne decyzje Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). Ale są wątpliwości dotyczącego jego wykształcenia i kwalifikacji.

O Bartłomieju Misiewicz można z całą pewnością powiedzieć, że to wychowanek Antoniego Macierewicza. Jego kariera polityczna od samego początku związana jest z wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości. Jak czytamy na stronie MON - działalność polityczną rozpoczął na przełomie 2006 i 2007 roku. W 2010 roku wstąpił do partii. Został szefem Biura Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, szefem Biura Zespołu Parlamentarnego ds. Skutków Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. W latach 2012 - 2014 Misiewicz został członkiem Rady Politycznej PiS, od 2014 roku wszedł do Krajowej Komisji Rewizyjnej PiS.

Portal naTemat wyśledził, że Misiewicz jest również konsultantem merytorycznym programu NaszaArmia.pl, emitowanego w TVP. Na dowód pokazuje screena z napisów końcowych.

Obroty roczne Polskiej Grupy Zbrojeniowej - 50 mld zł

Od niedawna Bartłomiej Misiewicz zasiada w radzie nadzorczej PGZ, która ma być liderem w procesie modernizacji polskiej armii. Roczne obroty spółki to ok. 50 mld złotych.

„Fakt” szybko podliczył zarobki 26-latka. Z urzędu, jako rzecznik MON i szef gabinetu politycznego Macierewicza, Bartłomiej Misiewicz zarabia ok. 8 tys. zł miesięcznie. Teraz, dzięki nowemu stanowisku w radzie PGZ może liczyć na dodatkowe 3,7 tys. zł.

Misiewicz w RN bez kursu i dyplomu? 

I tu pojawia się problem. By zostać członkiem rady nadzorczej trzeba mieć odpowiednie - czytaj: wysokie kwalifikacje. Nie dość, że kandydat do rady powinien zdać dwuetapowy egzamin państwowy, musi mieć też wykształcenie wyższe, a nie wiadomo czy Misiewicz taki dyplom posiada - zastanawia się „Rzeczpospolita” , która opisała sprawę.

A tak o kwalifikacjach wymaganych od kandydatów na członków rad pisze na swoich stronach ministerstwo Skarbu Państwa:

Złożenie egzaminu, jak i posiadanie odpowiedniego stopnia naukowego lub licencji doradcy inwestycyjnego nie jest i nigdy nie było jedynym kryterium branym pod uwagę przy wyznaczaniu reprezentantów Skarbu Państwa.
Poza przesłankami formalnymi zasiadania w radach nadzorczych, pod uwagę brane jest również kierunkowe wykształcenie kandydata, doświadczenie zawodowe, doświadczenie w pracach rad nadzorczych oraz dotychczasowa ocena wykonywania czynności nadzorczych w przypadku wcześniejszej współpracy z Ministerstwem w tym zakresie

„Rz” przypomina, że Misiewiecz startując w 2014 roku do Sejmiku województwa mazowieckiego z listy PiS pisał o sobie, że studiuje prawo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Rok później przy okazji startu w wyborach parlamentarnych w formularzu dla kandydatów wpisał już zawód "administratywisty", czyli specjalisty w zakresie prawa administracyjnego.

O wyjaśnienie wątpliwości zwróciliśmy się do Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie jeszcze dwa lata temu studiował obecny rzecznik MON. Rzecznik uczelni obiecała nam szybką odpowiedź.

Pytanie o wykształcenie? MON nie odpowiada

Zwróciliśmy się do ministerstwa obrony z pytaniem, w trybie informacji publicznej, o to jakie wykształcenie i kwalifikacje ma Bartłomiej Misiewicz. Na odpowiedź czeka też dziennik "Fakt", który 9 miesięcy temu zapytał o to samo i nie doczekał się odpowiedzi. A zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej oraz prawem prasowym, urząd ma 14 dni na udzielenie odpowiedzi.

Macierewicz: Lojalność, chęć współpracy, kompetencje...

Macierewicz pytany o to przez dziennikarzy odpowiedział, że w spółkach przemysłu zbrojeniowego nie ma takiego wymogu. - Być może byłoby dobrze, gdyby takie wymaganie było w mediach dla członków zarządu oraz innych decydentów w mediach. W przemyśle zbrojeniowym takiego wymogu nie ma - podkreślił.

Zaznaczył, że w tym przypadku wymagane są inne cechy. Wśród nich wymienił lojalność, chęć współpracy, kompetencje i decyzyjność.

- Wszystkie te cechy pan Misiewicz nie tylko posiada, ale tak dalece je zaprezentował, że aż większość mediów liberalnych musiała płakać i martwić się nad jego strasznym losem związanym z tym, że go odznaczyłem. Jeśli będzie tak dalej pracował, odznaczę go także następnym razem - powiedział minister Macierewicz [ Misiewicz z okazji Święta Wojska Polskiego otrzymał Złoty Medal Za Zasługi dla Obronności Kraju - red.]

Według szefowej kancelarii premiera "jest wielu młodych ludzi, w tym Bartek Misiewicz, którzy są gotowi do tego, by obejmować różne ważne funkcje". - Ja też nie ma kursu do rad nadzorczych, a czy pan uważa żeby się nie nadawała? - przyznała w TOK FM Beata Kempa.