"Jest mi wstyd", "zrobiono piknik". Burza, bo Kancelaria Prezydenta pokazała to zdjęcie z pogrzebu "Inki"

• Kancelaria Prezydenta opublikowała zdjęcia z pogrzebu "Inki" i "Zagończyka"
• Na niektórych widać odpalone race i flagi Obozu Narodowo Radykalnego
• Komentarze: "Wstyd", "lans na trumnach", "piknik polityczny dla swoich"

W Gdańsku odbyły się uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka", działaczy AK, którzy zostali zabici przez komunistyczne władze. Na oficjalnym koncie Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy pojawiają się zdjęcia z uroczystości. Na części z nich widać m.in. race i flagi Obozu Narodowo Radykalnego, co spotyka się z krytyką użytkowników. "Jest mi wstyd, że kancelaria drugiej najważniejszej osobistości w mojej ojczyźnie publikuje zdjęcie z flagami ONR w tle", "Kolejny raz lans na trumnach!", "Pochodnie i krzyki. Żal. Inka zasłużyła na godny pogrzeb. Zrobiono piknik polityczny dal swoich" - czytamy. Jak zawsze w takich sytuacjach, nie brakuje też obrońców takich okoliczności pogrzebu.

Dowiedz się więcej:

Jak wyglądały uroczystości pogrzebowe?

W niedzielę na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku odbył się pogrzeb Danuty Siedzikówny, ps. Inka i Feliksa Selmanowicza, ps. Zagończyk, działaczy Armii Krajowej zabitych w 1946 r. Po blisko 70 latach IPN odnalazł ich ciała. Uroczystości zaczęły się od mszy św. w bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia NMP o godz. 13.00. Przewodniczył jej arcybiskup Leszek Głódź. Przybyli prezydent Andrzej Duda i premierBeata Szydło. Po mszy ruszy kondukt żałobny.

Kim była "Inka"?

Danuta Siedzikówna urodziła się w 1928 r. w Guszczewinie na skraju Puszczy Białowieskiej. Wychowała się w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Ojciec został zesłany na Sybir za działalność niepodległościową. Matkę zamordowało Gestapo. W 1943 r., po śmierci matki (mając zaledwie 15 lat), Danuta wstąpiła do AK. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 r. podjęła pracę w nadleśnictwie Hajnówka. W 1945 r. została aresztowana przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Odbita przez patrol wileńskiej AK, służyła jako łączniczka i sanitariuszka w jednym ze szwadronów "Łupaszki". Pewnego dnia została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. 20 lipca 1946 r. aresztowało ją UB. Została osadzona w Gdańsku. Po ciężkim śledztwie, 3 sierpnia 1946 r. skazana została na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy. Nie miała wówczas ukończonych 18 lat.