"To próba wywołania awantury politycznej". Biedroń uderza w prawicę i przypomina pewną historię

• Biedroń: Brońmy dra Bodnara i niezależności Rzecznika Praw Obywatelskich
• Prezydent Słupska wzywa też o podpisania apelu do posłów i posłanek RP
• "Zostawcie Bodnara - rzecznika naszych praw!" - głosi tytuł apelu

"W lipcu wspólnie otworzyliśmy w Słupsku ósme terenowe biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, by mógł działać bliżej ludzi. Jedyne w mieście nie będącym stolicą województwa. I od razu ustawiła się kolejka potrzebujących wsparcia i pomocy Rzecznika. On naprawdę pomaga ludziom" - tak o Adamie Bodnarze napisał na swoim profilu Robert Biedroń.

Prezydent Słupska zachęca w ten sposób do podpisywania apelu oraz przekonuje, że "pomysły na jego (Adama Bodnara - red.) odwołanie są próbą wywołania kolejnej awantury politycznej w Polsce". 

We wspomnianym apelu, zatytułowanym "Zostawcie Bodnara - rzecznika naszych praw!", czytamy m.in., że RPO "interweniował w sprawach tak różnych, jak prawa dzieci w sierocińcach, osób z niepełnosprawnościami, kobiet molestowanych w wojsku, dyskryminacji osób LGBT oraz kibica zbyt długo przetrzymywanego w areszcie".

"W trudnych czasach taki człowiek na ważnym stanowisku jest na wagę złota. Dlatego stanowczo sprzeciwiamy się nieuzasadnionym atakom na Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznika naszych praw nie oddamy" - dodano w apelu.

Bodnar pod lupą "Ordo Iuris"

Podpisy pod petycją zbiera również Instytut na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris". Organizacja, która walczy o całkowite zakazanie prawa do aborcji, nawołuje do odwołania Bodnara z funkcji RPO.

Jak czytamy w treści petycji, rzecznikowi zarzuca m.in., że "występuje przeciwko podstawowym wolnościom Konstytucji RP w imię partykularnych interesów subkultury LGBT".