Giertych pisze do Macierewicza o "podłym traktowaniu". I stawia odważne pytanie ws. apelu smoleńskiego

• Córka oficera, który zginął 10 kwietnia, nie dostanie wyższej renty• To decyzja Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa• Roman Giertych napisał w tej sprawie list do Antoniego Macierewicza

Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa odmówiła wyższej renty niepełnosprawnej dziesięcioletniej córce oficera BOR, który zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie smoleńskiej. Pozew w imieniu rodziny składał mecenas Roman Giertych. Zdecydował się opisać sprawę w liście do ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Treść opublikował na profilu na Facebooku.

Skarb Państwa nie bierze odpowiedzialności cywilnej za skutki katastrofy

"W dniu 15 lipca 2016 roku w imieniu Pana jako Ministra Obrony Narodowej reprezentującego Skarb Państwa Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa przesłała mi odpowiedź na pozew w sprawie o rentę dla żony i córki oficera BOR, który zginął w katastrofie smoleńskiej" - zaczyna list Roman Giertych.

"W tym dokumencie obok innych bulwersujących stanowisk zawarto w Pana imieniu twierdzenie, iż: Skarb Państwa nie bierze odpowiedzialności cywilnej za skutki dla rodzin osób, które zginęły w tej katastrofie. Ponadto napisano w Pana imieniu, że w wyniku katastrofy smoleńskiej i śmierci jedynego żywiciela rodziny "nie nastąpiło znaczne pogorszenie sytuacji życiowej powódek" " - wylicza mecenas.

Zauważa, że Prokuratoria Generalna nie zdecydowała się na zwiększenie kwoty renty mimo, że do pozwu dołączone były dokumenty. Poświadczały one, że oficer przed śmiercią utrzymywał rodzinę, a jedno z jego dzieci jest niepełnosprawne. Giertych oburza się też na fakt, że matka i dziecko muszą zapłacić po 7200 zł kosztów procesu w związku z dochodzeniem przez nich renty.

Giertych o apelu poległych

Mecenas zauważył, że naciski ministra Antoniego Macierewicza, by odczytywać nazwiska ofiar katastrofy smoleńskiej podczas apeli poległych w trakcie ważnych uroczystości mają się nijak do decyzji Prokuratorii Generalnej.

"W tym kontekście chciałbym zapytać, że rzeczywiście uważa Pan za mieszczące się w granicach jakiejkolwiek cywilizacji, a nawet podstawowej logiki wymienianie nazwiska zmarłego tragicznie oficera na uroczystościach wojskowych, a w tym samym czasie kwestionowanie faktu, że tragedia, która dotknęła jego żonę i kilkuletnią córkę pogorszyła ich sytuację życiową i domaganie się na dodatek zapłaty pieniędzy za fakt dochodzenia swoich praw" - pisze Roman Giertych.

Mecenas Giertych: rodzina żołnierza traktowana w sposób podły

"Mam wrażenie, że działania, które podejmuje Pan publicznie zostały całkowicie zaprzeczone przez podejmowane w Pana imieniu działania o charakterze niepublicznym" - twierdzi. Przypomina też, że klub parlamentarny PiS złożył niedawno projekt ustawy, który zakładał rentę dla dzieci zmarłych prezydentów. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

"Fakt, że pod wpływem nacisku opinii publicznej PiS wycofał ten projekt nie zmienia ogólnego przeświadczenia, że rodzina żołnierza, który zginął na służbie jest traktowana w sposób podły, a rodziny powiązane z obecną władzą mają otrzymywać specjalne przywileje" - kończy list Roman Giertych.

Więcej o: