"Manipulacja mająca stworzyć wrażenie groźnego ataku". Komunikat MON ws. rzekomego ataku hakerów

• Hakerzy twierdzą, że zdobyli dostęp do danych z wewnętrznej sieci MON• MON: "Była to manipulacja mającą stworzyć wrażenie groźnego ataku"• Grupa podająca się za Prawy Sektor chciała od rządu 50 tys. dolarów

Hakerzy, którzy niedawno upublicznili dane klientów Netii, tym razem poinformowali, że posiadają dane z wewnętrznej sieci Ministerstwa Obrony Narodowej. Na dowód pokazali formularz z danymi osobowymi jednego z chorążych. To aplikacja na stanowisko "kandydata do służby PRISM”.

"To ostatnie ostrzeżenie, jeśli polski rząd nie zapłaci nam 50 tys. dolarów, opublikujemy wszystkie wpisy w ciągu kilku godzin" - napisali wczoraj hakerzy.

Jeszcze wczoraj ministerstwo obrony narodowej powiadomiło, że oficjalny komunikat w tej sprawie zostanie wydany w ciągu kilkunastu godzin. Dziś resort Antoniego Macierewicza przesłał oświadczenie, w którym napisano m.in., że "była to manipulacja mającą stworzyć wrażenie groźnego ataku cybernetycznego".

Pełna treść oświadczenia ministerstwa obrony narodowej:

W związku z informacjami o włamaniu się do sieci komputerowej MON, wyjaśniamy, że była to manipulacja mającą stworzyć wrażenie groźnego ataku cybernetycznego. W istocie opublikowane dane personalne pochodziły z jawnej sieci MON. Nie zawierały informacji tajnych, były nieaktualne (2012 r.) i ograniczały się do jednej osoby.
Systemy kierowania i dowodzenia Ministerstwa Obrony Narodowej i Sił Zbrojnych RP działają bez zakłóceń i są całkowicie bezpieczne. Trwają czynności wyjaśniające wszystkie okoliczności, w jakich doszło do tego incydentu.

Kto stoi za sprawą?

Nie wiadomo, kto działa w grupie szantażującej ministerstwo. Nazwę "Prawy Sektor" nosi nacjonalistyczne ugrupowanie z Ukrainy, ale nie ma pewności, czy hakerzy są z nimi powiązani. "Wyborcza" uważa, że mogą to równie dobrze być Rosjanie, "którzy chcą zagrać na polskich odczuciach związanych z rzezią wołyńską".

Również inni komentatorzy podejrzewają Rosjan o prowokację. Wojciech Mucha (niezależna.pl) pisze o "Prawym Sektorze (prosto z Moskwy)".

"Nie wierzę, że to Ukraińcy. Chyba, że zwerbowani przez Rosję" - zaznacza natomiast Robert Gruca z "Faktu".

Więcej o: