Bez zadawania pytań, posłowie Nowoczesnej tuż pod mównicą... Kolejny etap forsowania ustawy o TK

• Po godz. 21 zaczęło się drugie czytanie projektu PiS ws. Trybunału• Na sali byli niemal wyłącznie posłowie Nowoczesnej• Marszałek nie pozwolił na zadawanie pytań i odrzucił wnioski formalne

Gdy najnowsza wersja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przechodziła kolejny etap prac Sejmowych, w ławach prawie nie było posłów - poza klubem Nowoczesna. Nie znaczy to jednak, że nie było gorąco.

Na drugie czytanie złożonego wczoraj projektu - zaplanowane na czwartek na godz. 21 - przewidziano tylko godzinę. Dlatego marszałek Sejmu Ryszard Terlecki zgodził się na 5-minutowe wystąpienia klubów parlamentarnych, ale już nie na zadawanie pytań. Zgłosił się do nich 37 posłów, jednak nie mieli możliwości ich zadać. 

Gdy skoczyły się wystąpienia klubów (prezentowane przed w większości pustą salą), posłowie Nowoczesnej najpierw złożyli wniosek formalny o przerwę, a później - o natychmiastowe głosowanie nad projektem. Jednak marszałek Terlecki nie zarządził głosowania, choć posłowie przekonywali, że wymaga tego regulamin Sejmu. 

Gdy posłowie Nowoczesnej zebrali się pod mównicą, Terlecki groził ukaraniem ich karą finansową. Jeden z parlamentarzystów został formalnie przywołany do porządku. 

 

 

Ostatecznie marszałek wnioskował o przekazanie projektu do komisji. Jednak posłowie Nowoczesnej zgłosili sprzeciw, a w związku z tym projekt trafi do trzeciego czytania po doręczeniu posłom treści proponowanych poprawek. Nie chciał jednak zgodzić się na natychmiastowe głosowanie sprzeciwu opozycji, którego chcieli posłowie.

- Ale głosowanie! - apelowali po tym członkowie Nowoczesnej. 

- Tak, w porządku. A kto będzie głosować? - odparł Terlecki.

Głosowanie nastąpi prawdopodobnie w czwartek.

Kolejnym punktem posiedzenia były zmiany w regulaminie Sejmu. Wtedy posłowie opozycji znów zgłosili się do zadawania pytań. Jednak gdy odnosili się do sprawy TK, a nie regulaminu, marszałek wyłączał im mikrofon. 

 

- Po co zmieniać regulamin, skoro i tak nie szanujecie ani jego, ani prawa? - pytali posłowie Nowoczesnej. 

Wtedy też na sali pojawiło się więcej posłów innych partii opozycji oraz Prawa i Sprawiedliwości. Ci ostatni głośno komentowali wystąpienia opozycji.