Pół roku więzienia w zawieszeniu dla Przemysława Wiplera. Naruszył nietykalność policjantów

1. Przemysław Wipler winny naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów2. B. poseł skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu3. Sprawa dotyczy wydarzeń z października 2013 r.

B. poseł i działacz partii KORWiN Przemysław Wipler skazany na pół roku więzienia za naruszenie nietykalności i znieważenie policjantów - poinformował reporter Radia Zet Łukasz Konarski. Polityk został także ukarany karą grzywny i pokryciem kosztów postępowania. Musi musi także przeprosić policjantów na łamach miesięcznika "997".

- Wina Przemysława Wiplera nie budzi wątpliwości. Przesłuchano 27 świadków - mówi sędzia Piotr Ermich z Sądu Okręgowego w Warszawie. - Wipler szarpał się, był pod znacznym wpływem alkoholu. Agresywnie wtrącił się w interwencję policji. Był wulgarny - zaznaczył sędzia.

Do zdarzenia, którym zajmował się Sąd Okręgowy w Warszawie, doszło 30 października 2013 r. na ulicy Mazowieckiej w Warszawie. Przemysław Wipler świętował w jednym z klubów piątą ciążę żony. Zainterweniował, gdy policjanci zaczęli legitymować na ulicy dwóch mężczyzn. Przeczytaj rozmowę, w której Przemysław Wipler opisuje szczegóły starcia >>>

Zdaniem prokuratury, Wipler miał szarpać policjanta za mundur, kopnąć policjantkę, a także rzucać wulgaryzmami w kierunku funkcjonariuszy. Parlamentarzysta został obezwładniony, trafił do izby wytrzeźwień, a następnie do szpitala przy ul. Czerniakowskiej.

Na konferencji prasowej zorganizowanej następnego dnia Wipler twierdził, że to on został pobity. Powiedział też, że badanie krwi wykazało u niego 1,4 promila alkoholu. - Miałem tyle alkoholu we krwi, ile przy mojej wadze ma się po wypiciu jednego wina. Te 1,4 promila to jest tyle, ile osoba stukilogramowa ma po wypiciu jednej butelki wina - podkreślał.

Poseł tłumaczył też, że "włączył się" do bójki mającej miejsce pod klubem. - Nie wiedziałem, kto bierze udział w awanturze. Próbowałem włączyć się tak, żeby ta sprawa się zakończyła - przyznał.

Więcej o: