Ambsada Szwecji zareagowała na wywiad kuratorki Barbary Nowak. "Absurdalne"

Ambasada Szwecji w Polsce oświadczyła, że pojawiły się "absurdalne i nieprawdziwe twierdzenia na temat szwedzkich przedszkoli". Dyplomaci odnieśli się w ten sposób do wywiadu Barbary Nowak.

"Pojawiły się absurdalne i nieprawdziwe twierdzenia na temat szwedzkich przedszkoli. To ubolewania godne, że dezinformacja na temat Szwecji jest szerzona w ten sposób. Przy tej okazji warto pamiętać, jak ważne jest sprawdzanie faktów i poszukiwanie wiarygodnych źródeł informacji" - czytamy we wpisie opublikowanym we wtorek (21 listopada) na X przez ambasadę Szwecji w Polsce.

Zobacz wideo Hołownia nie dopuścił do głosu Suskiego i spotkał się ze sprzeciwem. "Mam prawo, żeby w każdym czasie zabrać głos"

Szwecja zareagowała na słowa Barbary Nowak. Kuratorka o "specjalnych pokojach"

Ambasada Szwecji we wpisie nie wskazała, do jakich "absurdalnych i nieprawdziwych twierdzeń" się odnosi, jednak można wywnioskować, że chodzi o słowa Barbary Nowak. W poniedziałek (20 listopada) małopolska kuratorka oświaty w rozmowie z Wirtualną Polską wypowiedziała się m.in. na temat edukacji seksualnej. Jak stwierdziła, "w szwedzkich przedszkolach są specjalne pokoje, do których nauczycielka idzie z dzieckiem i je masturbuje". - On potem wie, że też sam może się masturbować - przekonywała. Barbara Nowak swoje relacje oparła na "informacjach od nauczycieli stamtąd". - Polka pracująca w przedszkolu w Szwecji mi o tym opowiadała, była przerażona - dodała.

Barbara Nowak w rozmowie z Wirtualną Polską podkreśliła, że "WHO wskazuje na cele, mamy bardzo szybko zainteresować młodego człowieka swoim ciałem, przyjemnością ze sztucznie rozbudzanej seksualności". - Te środowiska twierdzą, że najłatwiej rozładować emocję małego dziecka poprzez masturbację - dodała. 

Nadchodzi nowa władza. Stanowisko kuratorki jest zagrożone

"Gazeta Wyborcza" informowała, że stanowisko Barbary Nowak jako kuratorki jest zagrożone w związku z niemal pewnym przejęciem sterów przez nowy rząd. Dziennikarze sprecyzowali, że kuratorka jest "obsesyjnie" zaangażowana w szerzenie tzw. wartości chrześcijańskich w szkołach. Ponadto nauczyciele, którzy mieli inne poglądy niż ona, musieli się liczyć z konsekwencjami - komisją dyscyplinarną.

Więcej o: