Radny klubu PiS z Lublina zaatakowany przez dzika. "Biegł prosto na mnie, zacząłem uciekać"

Radny miejski z Lublina Tomasz Pitucha poinformował, że podczas spaceru z psem został zaatakowany przez dzika. - Biegł prosto na mnie, więc zacząłem uciekać. Biegłem najszybciej, jak mogłem, ale dzik cały czas się zbliżał - relacjonuje radny.

O zdarzeniu lubelski radny Tomasz Pitucha (klub PiS) poinformował na Facebooku. "Przez dwa lata jako radny miejski pisałem interpelacje do Prezydenta miasta Lublin w sprawie zagrożenia dla mieszkańców ze strony watah dzików. Bezskutecznie. Dziś sam zostałem zaatakowany przez dzika, spacerując z psem po ścieżce rowerowej nad Bystrzycą. Apel do mieszkańców dzielnicy Wrotków, Zemborzyc i użytkowników ścieżki rowerowej. Uważajcie na siebie!" - napisał.

Lublin. Miejski radny zaatakowany przez dzika. "Biegłem najszybciej, jak mogłem"

- Biegł prosto na mnie, więc zacząłem uciekać. Biegłem najszybciej, jak mogłem, ale dzik cały czas się zbliżał. Biegł wyraźnie szybciej, niż ja. Gdy wydawało mi się, że mnie dogania, odwróciłem się, po czym straciłem równowagę i wywróciłem się. Zacząłem krzyczeć, próbując go odstraszyć. Udało się, bo dzik zawrócił i zniknął - relacjonował w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim". Gazeta opisuje, że Pitucha pozdzierał kolana, łokcie i dłonie, a także stłukł okulary. Po zdarzeniu udał się na SOR. - Okazało się, że nic poważnego się nie stało. Mam tylko stłuczenia, żadnych złamań - powiedział.

Zobacz wideo Podkulony ogon Morawieckiego. "Nasze propozycje są spójne z propozycjami PSL-u, Polski 2050, Konfederacji, a nawet Lewicy"

Radio Lublin podaje, że na terenie miasta nie jest prowadzony odstrzał dzików. Zakładane są odłownie. - To duże klatki. W środku jest zanęta i zapadnia. Po wejściu dzika do środka, mechanizm zapadni zostaje zwolniony i dzik zostaje w środku - wyjaśniał cytowany przez rozgłośnię Tomasz Lis z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Lublin. 

Lubelska Straż Miejska wyjaśnia na swojej stronie, co należy zrobić, jeśli napotka się dzikie zwierzę. "W przypadku zauważenia dzikiego zwierzęcia na terenie miasta należy poinformować o tym dyżurnego Straży Miejskiej pod bezpłatnym, całodobowym numerem telefonu 986, wskazując miejsce, gdzie widziane było zwierzę, bądź kierunek, w jakim się przemieszcza. Nie należy podchodzić do zwierzęcia ani próbować go drażnić, płoszyć, czy odławiać na własną rękę. Funkcjonariusze Straży Miejskiej działają we współpracy z lekarzami weterynarii z Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt, zabezpieczając teren, na którym odbywa się odławianie zwierzęcia" - czytamy.

Więcej o: