Wieczorne orędzie prezydenta w sprawie nowego rządu. "Mam nadzieję na cud" [KOMENTARZE]

Według zapowiedzi szefa gabinetu prezydenta w poniedziałek Andrzej Duda wygłosi orędzie, w którym przekaże, kto zostanie nowym premierem. W sieci rozpoczęły się burzliwe spekulacje na temat możliwego wyboru. Część z polityków obstawia, że mimo braku szansy na stworzenie rządu prezydent powoła na stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego. "Lojalność partyjna najważniejsza" - napisała w mediach społecznościowych posłanka KO.

"Po przeprowadzeniu konsultacji i głębokim zastanowieniu, Prezydent Andrzej Duda podjął już decyzję w sprawie tak zwanego pierwszego kroku" - napisał na platformie X Marcin Mastalerek. Według szefa gabinetu prezydenta decyzja, która zostanie ogłoszona podczas poniedziałkowego (6 listopada) orędzia, ma być ostateczna. W sieci rozpoczęły się spekulacje na temat możliwego wyboru głowy państwa. 

Zobacz wideo Tomasz Siemoniak: Na pierwszy posiedzeniu Sejmu podejmiemy kroki, by odzyskać środki z KPO

Prof. Marcin Matczak zaapelował do prezydenta. "Mam nadzieję na cud"

Mimo że według komunikatu Mastalerka decyzja prezydenta ma być ostateczna, profesor Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Matczak zaapelował do Andrzeja Dudy. - Jeżeli PiS mimo braku szansy na stworzenie rządu dostanie ten dodatkowy czas, to ja bym chciał zaapelować do prezydenta, żeby on tego nie robił - mówił w programie Wirtualnej Polski.

- Prezydent nie jest osobą, która może podejmować decyzje arbitralnie. Powinien się kierować artykułem 1 Konstytucji, czyli tym, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a nie tylko Prawa i Sprawiedliwości - podkreślił. - Czekam na to orędzie, mam nadzieję na cud, to znaczy na to, że prezydent nagle zacznie myśleć w kategoriach szerszego dobra Polski, a nie nadal będzie utożsamiał dobro kraju z dobrem partii - dodał. 

Spekulacje ws. decyzji Andrzeja Dudy

"Bez względu na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy uważam, że pozbawienie PiS prawa do tradycyjnie przysługującej zwycięskiej partii próby zbudowania większości byłoby dyskryminacją jej wyborców. Nikt NIGDY w III RP tego zwyczaju nie kwestionował" - napisał w mediach społecznościowych dziennikarz Michał Karnowski.

Zaskakujący wpis w sieci zamieścił także polityk Koalicji Obywatelskiej poseł Aleksander Miszalski. Małopolski przewodniczący Platformy Obywatelskiej jeszcze przed wygłoszeniem prezydenckiego orędzia napisał: "Andrzej Duda zdecydował. Bądź co bądź odważna decyzja, powiedzieć w orędziu Polakom, że ich głos i werdykt ma się w nosie". Na pytanie od internauty o to, czy jego zdaniem Duda wybierze na premiera Mateusza Morawieckiego, odpowiedział: "Wątpię, by Prezydent po tylu latach mógł nas czymkolwiek zaskoczyć".

Od spekulacji nie powstrzymała się także inna posłanka KO Joanna Augustynowska. "Obstawiam lojalność wobec własnego obozu i wskazanie Morawieckiego jako osoby, która ma stworzyć nowy rząd. Nikt mu nie zarzuci, że przeciąga czas, lojalność partyjna najważniejsza" - skwitowała polityczka. 

Przeciwne zdanie wyraził zastępca redaktora naczelnego "Super Expressu", Hubert Biskupski. Na jego profilu na platformie X pojawił się wpis, w którym stwierdził, że Andrzej Duda wybierze na premiera Donalda Tuska. "Obstawiam, że desygnowany zostanie Donald Tusk. Wskazanie PMM i nieuzyskanie przez niego wotum zaufania pokazałoby, że obóz Zjednoczonej Pawicy jest nieskuteczny" - podkreślił.

"A może Prezydent wybierze salomonowe rozwiązanie i ogłosi, że szanując najwyższy wynik PiS, da tej partii 14 dni, licząc od pierwszego posiedzenia Sejmu (art. 154 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.) na określenie się, czy udało się jej zbudować większość. Ponieważ się to nie uda (bo niby jakby miało się udać?), to w tzw. 1. kroku (27 listopada) powierzy misję tworzenia rządu Donaldowi Tuskowi. To oczywiście wyłącznie spekulacje :)" - stwierdził z kolei prezes pracowni sondażowej IBRiS Marcin Duma.

- To na prezydencie Andrzeju Dudzie ciąży odpowiedzialność za decyzje czy rząd w Polsce zostanie utworzony bez zbędnej zwłoki, czy też zostanie proces przedłużany i spowoduje to hipotetyczne problemy z uchwaleniem budżetu na 2024 rok - napisało na platformie X Polskie Stronnictwo Ludowe cytujące swoją posłankę Urszulę Nowogórską w rozmowie z Polskim Radiem 24. 

W kolejnym wpisie podkreślono, że "zapadła jednoznaczna decyzja o tworzeniu koalicji w ramach ugrupowań demokratycznych", a co za tym idzie jakiekolwiek podejrzenia o "kuszenie" partii przez PiS są bezzasadne. 

Sekretarz generalny PO: Morawiecki nie dostanie wotum zaufania

Wiadomość o ogłoszeniu ostatecznej decyzji prezydenta ws. "pierwszego kroku", czyli wybraniu przyszłego premiera nowego rządu skomentował także sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński. - Czekamy spokojnie. Dobrze, że pan prezydent przyspieszył tę decyzję i liczę, że to będzie decyzja oparta na prawidłach matematyki, że 248 to więcej, niż 194 - podkreślił polityk w programie Bogdana Rymanowskiego "Gość Radia Zet". - Pozostanę przy nadziejach, że pan prezydent będzie kierował się interesem stabilności Polaków, a stabilność wymaga tego, by funkcję dostał ten, kto ma większość - dodał. Zapytany o to, co w przypadku przekazania misji tworzenia rządu Morawieckiemu Kierwiński stanowczo zaznaczył, że wtedy "skończy się ona najdalej za 14 dni". - Morawiecki nie dostanie wotum zaufania w nowym parlamencie - zapowiedział. 

Więcej o: