Mejza pozwał nastolatka, domagał się 50 tys. zł. Decyzja sądu zapadła w 10 minut

Łukasz Mejza pozwał 17-letniego Jakuba Wróblewskiego o zniesławienie za wpisy w mediach społecznościowych na temat działalności jego firmy, która oferowała chorym eksperymentalne i niepotwierdzone naukowo terapie. Poseł twierdził, że to właśnie przez działalność nastolatka podał się do dymisji ze stanowiska wiceministra sportu. Sąd ekspresowo podjął decyzję o umorzeniu sprawy.

Sąd w Poznaniu w piątek 20 października rozpatrywał prywatny akt oskarżenia posła Łukasza Mejzy wobec 17-letniego Jakuba Wróblewskiego. Polityk na podstawie art. 212 Kodeksu karnego domagał się skazania nastolatka za zniesławienie za wpisy w mediach społecznościowych, w których nazwał go m.in. "mentalnym dnem". Jakub pisał też, że "nie ma w polskiej polityce bardziej obrzydliwej postaci". Mejza oprócz skazania nastolatka domagał się nawiązki w kwocie 50 tysięcy złotych. Decyzja o umorzeniu sprawy zapadła błyskawicznie, bo już po 10 minutach, bez prowadzenia rozprawy. 

Zobacz wideo Czarzasty komentuje kontrowersje wokół wiceministra Mejzy

Mejza pozwał nastolatka za wpisy w mediach społecznościowych. Chodziło o jego firmę

Licealista z Poznania publikował wspomniane komentarze w mediach społecznościowych w reakcji na doniesienia Wirtualnej Polski na temat założonej przez Mejzę spółki Vinci NeoClinic. Miała ona oferować pomoc w organizacji terapii "pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi". Oferta kierowana była do pacjentów nowotworowych czy osób zmagających się z chorobami neurologicznymi. Usługa miała kosztować co najmniej 80 tys. dolarów. Eksperci wskazywali, że nie ma żadnych dowodów na skuteczność takiego leczenia. Wówczas w oświadczeniu przesłanym Gazeta.pl Mejza twierdził, że tekst portalu jest "atakiem na jego wizerunek i dobre imię". W grudniu Mejza podał się do dymisji ze stanowiska wiceministra sportu. 

W akcie oskarżenia wobec 17-letniego Jakuba Mejza wyjaśniał, że złożył dymisję w wyniku "presji społecznej, medialnej i politycznej" - przekazała wyborcza.pl Poznań. Wskazywał przy tym również na aktywność Jakuba, choć ten przed dymisją polityka opublikował jeden z czterech kwestionowanych wpisów. Ponadto polityk zaznaczał, że cieszył się "nieprzerwanie rosnącym zaufaniem obywateli", a także premiera Mateusza Morawieckiego

Zgodnie z relacją poznańskiej "Wyborczej" sąd uznał, że licealista nie zniesławił posła swoimi wpisami i ekspresowo umorzył sprawę. Pisemne uzasadnienie sędzia ma przygotować w ciągu tygodnia. Mejza może zaskarżyć jeszcze decyzję do sądu okręgowego. 

Afera Mejzy nie przeszkodziła mu w dalszej karierze politycznej

Łukasz Mejza wystartował w wyborach parlamentarnych z list Prawa i Sprawiedliwości Udało mu się dostać do Sejmu z okręgu wyborczego nr 8 (Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra). Uzyskał 10 162 głosy. Wcześniej Mejza objął mandat po śmierci Jolanty Fedak. Był posłem niezrzeszonym. 

Więcej o: