Dwa podobne ataki ostrym narzędziem w centrum Warszawy. "W grę wchodzą osobiste porachunki"

W centrum Warszawy doszło do dwóch podobnych ataków w ciągu kilku godzin. W pierwszym pokrzywdzony został Gruzin, a w drugim Polak. Policja poszukuje napastnika (lub napastników) oraz ustala motywy jego działania. - Nie wiemy, czy to były jakieś porachunki, czy bójka - przekazał podinspektor Robert Szumiata.

Do pierwszego ataku doszło w środę (27 września) po godzinie 20 w okolicy restauracji w Alejach Jerozolimskich w centrum Warszawy, do drugiego w czwartek po północy. Poszkodowani są dwaj mężczyźni: Polak i Gruzin. Sprawę bada policja.

Zobacz wideo Policjanci z lubelskiego Archiwum X zatrzymali 60-latka podejrzanego o zabójstwo sprzed wielu lat

Dwa ataki w centrum Warszawy. "Na tym etapie nie można mówić o nożowniku"

- W jednym przypadku pokrzywdzony jest Gruzin, a w drugim Polak. Nie wiemy, czy to były jakieś porachunki, czy bójka. Z poszkodowanymi nie można na razie rozmawiać. Przebywają w szpitalu - przekazał dziennikarzom TVN24 podinspektor Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji. - Doznali powierzchownych ran niezagrażających życiu. Na pewno na tym etapie nie można mówić o nożowniku. Jeszcze nie stwierdzono, czym te rany zostały zadane - podkreślił.

Warszawa. Napastnik zaatakował ostrym narzędziem. Trwa śledztwo

Około godz. 20 napastnik miał zadać chłopakowi w wieku ok. 16-17 lat ciosy ostrym narzędziem - ustalił reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz. Pokrzywdzony trafił do szpitala.  Jak usłyszała od policjantów dziennikarka RMF FM, mało prawdopodobne, by był to przypadkowy atak. - W grę wchodzą tu raczej osobiste porachunki - podała. Kilka godzin później agresor zaatakował drugiego mężczyznę. Ugodził go w szyję ostrym narzędziem, podobnie jak w pierwszym przypadku. 

Policjanci zaraz po otrzymaniu zgłoszenia rozpoczęli akcję poszukiwawczą. - Na miejsce sprowadzono też psa tropiącego, którego ostatecznie nie wyprowadzano z auta - przekazał dziennikarz TVN. Aktualnie policjanci wykonują dalsze czynności: docierają do świadków i nagrań z kamer monitoringu. 

Więcej o: