O tej sprawie mówiła cała Polska. Ukarano go za przeklinanie, potem był list gończy. Znamy szczegóły

Ta sprawa odbiła się w sierpniu w polskich mediach szerokim echem. Sąd wydał list gończy za 22-letnim Maciejem Ż., który nie zapłacił grzywny za przeklinanie w miejscu publicznym. 22-latkowi groził dwudniowy areszt. W jakich okolicznościach doszło do ukarania mężczyzny? Portal Gazeta.pl postanowił to sprawdzić.

Komunikat w sprawie 22-latka małopolska policja zamieściła w mediach społecznościowych w drugiej połowie sierpnia. Maciej Ż. był poszukiwany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia. Policjanci informowali, że 22-latek ma odbyć dwa dni "zastępczej kary aresztu za używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym". Dodawali jednocześnie, że mężczyzna może uwolnić się od kary po wpłaceniu grzywny.

Zobacz wideo Biegły sądowy rozwiewa wątpliwości i obala mity. "Poligraf nie wykrywa kłamstwa" [Oskarżam. Kryminalny cykl Gazeta.pl]

Policyjny wpis na Facebooku dotyczący poszukiwań wywołał sporo reakcji i udostępnień. Użytkownicy byli zaskoczeni tym, że przeklinanie może skutkować nawet pobytem w areszcie. Funkcjonariusze podkreślali jednak, że to sąd wydał list gończy, a bezpośrednią przyczyną było nieuiszczenie grzywny. Zaznaczyli też, że policja miała obowiązek ten list upublicznić. Ostatecznie mężczyzna zapłacił grzywnę i nie trafił do aresztu. Komunikat o jego poszukiwaniach został usunięty.

Kraków. Przeklinał i nie zapłacił grzywny. Groził mu areszt

Jak to się stało, że mężczyzna został ukarany za wulgarne słowa? O informację w tej sprawie poprosiliśmy krakowskich funkcjonariuszy. Specjalnie na naszą prośbę policjanci odszukali notatki policyjne z interwencji wobec Macieja Ż.

Anna Wolak-Gromala z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie przekazała nam, że 8 listopada 2021 r. policjanci dostali zgłoszenie o kradzieży w jednym ze sklepów przy ul. Kaczary. Funkcjonariusze zastali nieopodal pięciu mężczyzn, którzy najprawdopodobniej mieli coś wspólnego z tą sprawą.

"Mężczyźni zostali wylegitymowani i otrzymali wezwania do stawiennictwa w komisariacie. Podczas legitymowania mężczyźni byli agresywni, a dwóch z nich swoje niezadowolenie wyrażało, głośno przeklinając, dlatego policjanci podjęli decyzję o skierowaniu wobec nich wniosków do sądu o ukaranie w związku z używaniem w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych" - dodała policjantka. Jednym z tych mężczyzn był właśnie Maciej Ż. Kilka miesięcy później Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia nałożył na mężczyznę karę 100 zł grzywny.

Zaledwie kilka dni później Maciej Ż. znów wszedł w konflikt z prawem, tym razem przy ul. Powstańców.

"Patrol pełniący służbę w tamtym rejonie zareagował, słysząc, jak trzech stojących przed sklepem mężczyzn w obecności przechodniów, w tym małych dzieci, przeklinało, używając wulgarnych słów, przy czym były to ciężkie przekleństwa, których z wiadomych względów nie będziemy cytować" - poinformowała nas Anna Wolak-Gromala. 22-latek odmówił przyjęcia mandatu, więc ta sprawa również trafiła do sądu. I w tym przypadku mężczyzna został ukarany stuzłotową grzywną.

Więcej o: