Olsztyn. Policja pilnie poszukuje grupy nastolatków. Powodem uszkodzona brama

Katarzyna Rochowicz
Olsztyńska policja poszukuje grupy nastolatków, którzy uszkodzili bramę na jednym z osiedli. W tym celu upubliczniła ich wizerunki. Czy było to konieczne i adekwatne do czynu? Policja odpowiedziała nam na to pytanie. To zresztą niejedyny przypadek, gdy - wydawałoby się - w błahych sprawach ujawniany jest wizerunek poszukiwanych.

Olsztyńska policja poinformowała, że poszukuje grupy nastolatków, którzy uszkodzili jedną z bram wjazdowych w Olsztynie. W sprawie zostały zabezpieczone, a teraz ujawnione, nagrania z monitoringu.

Zobacz wideo Radosław Fogiel: Znajdziemy pieniądze na nasze obietnice wyborcze

Olsztyn. Policja poszukuje nastolatków, którzy uszkodzili bramę

Do zdarzenia doszło 9 czerwca 2023 roku. Policja dalej nie ustaliła tożsamości osób, które uszkodziły siłownik bramy wjazdowej na jednym z olsztyńskich osiedli. "Funkcjonariusze z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie wyjaśniają okoliczności zdarzenia" - przekazała policja w komunikacie.

"Każdy, kto posiada informacje mogące doprowadzić do ustalenia osób widocznych na filmie, które mogą mieć związek z przestępstwem, proszony jest o pilny kontakt z policjantami" - apeluje policja. Na nagraniu widoczne są twarze nastolatków.

O kwestię opublikowania wizerunku nastolatków w związku z tym zdarzeniem zapytaliśmy policję. - Policjanci w sytuacji, kiedy po wykorzystaniu dostępnych środków wciąż mają trudności z ustaleniem danych sprawcy przestępstwa lub jego świadków, publikują takie nagrania i zwracają się o pomoc w takiej sprawie do mieszkańców - odpowiada nam mł. asp. Andrzej Jurkun z Komendy Miejskiej w Olsztynie. Jak dodaje, jest to przestępstwo zagrożone karą nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Rzecznik zapewnia: - Oczywiście sam komunikat oraz nagranie zostaną usunięte w momencie ustalenia personaliów osób mogących mieć związek z tym zdarzeniem. 

To niejedyne przypadki, w których policja pokazuje wizerunki osób poszukiwanych w związku z podobnymi zachowaniami. Dla przykładu sąd - na wniosek krakowskiej policji - wydał postanowienia o poszukiwaniu listami gończymi 25-letniego Sebastiana oraz 22-letniego Macieja.

Pierwszy poszukiwany był za tamowanie ruchu, drugi natomiast za używanie nieprzyzwoitych słów. Zasada w obu przypadkach była taka sama: listy gończe zostaną anulowane, jeśli poszukiwani zapłacą grzywnę. W ten sposób mogli uniknąć kary aresztu.

W czwartek z kolei policja w Olsztynie upubliczniła wizerunek mężczyzny, który wybił szybę w hali sportowej. 

Zaginione małżeństwo z Warszawy. Policja poszukiwała ich niemal miesiąc

Służby poszukiwały również małżeństwa z Warszawy - 44-letniej Anety i jej 49-letniego męża Adama. Para wyszła dobrowolnie ze swojego mieszkania na Mokotowie w nocy z 20 na 21 maja. Nastoletnim synom (w wieku 15 i 17 lat) zostawili list: "Chłopcy, jesteście odważni. Poradzicie sobie w życiu. Jesteśmy z was dumni". Odnaleziono ich po niemal miesiącu na terenie Czech.

Rozmawiali z czeskimi policjantami, ale z uwagi na brak podstaw procesowych, nie mogli zostać zatrzymani - nieoficjalnie dowiedziała się wówczas Wirtualna Polska. -  Osoby zaginione w rozmowie z policjantami zadeklarowały chęć powrotu do kraju, z naszej strony z kolei zadeklarowano pomoc w powrocie - przekazał WP inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Kryminolog Jerzy Pobocha stwierdził w rozmowie z WP, że na samym początku poszukiwań popełniono bardzo duży błąd w związku z informacją, że małżeństwo może odpowiedzieć za pozostawienie synów bez opieki. - Policja powinna powiedzieć, że jest do ich dyspozycji, że jeżeli mają kłopoty, to mogą liczyć na ich pomoc. Doniesienia o ewentualnych zarzutach czy odpowiedzialności, które pojawiały się w przestrzeni publicznej, mogą w takim przypadku zadziałać odstraszająco - powiedział ekspert.

Więcej o: