Koronawirus powraca? Geny w warszawskich ściekach. "Gwałtowny wzrost zakażeń"

Liczba przypadków koronawirusa w Warszawie mogła wzrosnąć w ostatnim miesiącu. Sygnałem, który zwraca uwagę na to ryzyko, są dane publikowane przez stołeczne MPWiK. Prowadzone przez nie regularne pomiary sprawdzają obecność genów wirusa SARS-CoV-2 w ściekach. W sierpniu po raz pierwszy od kilku miesięcy odnotowały one wzrost.

Ścieki w Warszawie regularne monitorowane są pod kątem obecności SARS-CoV-2 przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK). Na stronie MPWiK opublikowany jest również aktualizowany co tydzień wykres przedstawiający ilość genów wirusa. Ostatnie dane wskazują na gwałtowny wzrost ich liczby - pierwszy od okresu wiosennego.

Zobacz wideo Niedzielski: Naszym celem jest sprowadzenie zakażenia COVID do charakterystyki, jaką ma grypa

MPWiK odnotowało więcej genów koronawirusa. Pierwszy wzrost od kwietnia

"Od pierwszych dni sierpnia obserwowany jest wzrost zawartości wykrywanego materiału genetycznego wirusa w ściekach pochodzących ze wszystkich punktów poboru próbek" - komunikuje MPWiK na swoim portalu.

Raporty z ostatnich kilku miesięcy pokazywały znaczny spadek genów wirusa w ściekach. Ich liczba utrzymywała się na niskim poziomie od końca kwietnia. Gwałtowny wzrost w sierpniu jest więc pierwszym takim przypadkiem od okresu wiosennego. Pomiary wskazują jednocześnie, że we wrześniu MPWiK odnotowało kolejny spadek materiału genetycznego SARS-CoV-2, który nie sprawił jednak, że jego ilość wróciła do dawnego poziomu.

MPWiK monitoruje próbki pobierane w czterech punktach sieci kanalizacyjnej - w oczyszczalniach ścieków Południe, Pruszków i Czajka. W przypadku tej ostatniej próbki pobierane są na prawym i na lewym brzegu Wisły.

Koronawirus. Wzrost liczby genów SARS-CoV-2 w ściekach. Eksperci wyjaśniają

Reporterzy portalu TVN24 skontaktowali się z Markiem Smółką - rzecznikiem MPWiK - który odpowiedział na ich pytania dotyczące materiału genetycznego koronawirusa w kanalizacji. - Badanie obecności wirusa SARS-CoV-2 w ściekach jest badaniem czułym, pokazującym rzeczywisty obraz pandemii na tym obszarze - tłumaczył Smółka reporterom. - Jest to wirus wykrywalny w ściekach, zanim u chorego wystąpią jakiekolwiek objawy, zanim uświadomi sobie, że jest osobą zakażoną.

Dziennik "Fakt" poprosił o komentarz dr. hab. Tomasza Dzieciątkowskiego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - To uznana metoda badawcza, użyteczna. Wzrost wirusa SARS-CoV-2 w ściekach to wzrost zakażeń, ale nie koreluje ze wzrostem hospitalizacji - tłumaczył lekarz. Dr hab. Dzieciątkowski jako możliwą przyczynę wzrostu ilości genów wirusa podał zbliżający się sezon jesienno-zimowy i wynikający z niego spadek odporności.

Więcej o: