Tragedia w Głogowie. Noworodek trafił do szpitala bez oznak życia. Miał spaść z łóżka

Do szpitala Głogowie trafił noworodek, który nie wykazywał funkcji życiowych. Mimo interwencji lekarzy jego życia nie udało się uratować. Z nieoficjalnych informacji wynika, że dziecko miało spaść z łóżka. W sprawie ruszyło śledztwo.

Do zdarzenia doszło w piątek 25 sierpnia w Głogowie (woj. dolnośląskie). Około godziny 6 rano służby ratownicze zostały wezwane do jednego z mieszkań na al. Wolności. Zgłoszenie dotyczyło noworodka, który - według nieoficjalnych informacji portalu myglogow.pl - spadł z łóżka.

Zobacz wideo 1,5-miesięczne dziecko zatrzaśnięte w samochodzie. Mundurowi wybili szybę

Głogów. Noworodek trafił do szpitala bez oznak życia. Dziecka nie udało się uratować

Noworodek został przetransportowany do szpitala w Głogowie. Jak przekazał w rozmowie z portalem myglogow.pl prezes placówki Edward Schmidt, dziecko nie wykazywało funkcji życiowych. 

- We wczesnych godzinach porannych zespół ratownictwa medycznego przywiózł na odział ratunkowy trzytygodniowe dziecko. Noworodek został przywieziony z domu bez oznak życia. Anestezjolodzy kontynuowali reanimację, którą rozpoczęło pogotowie, niestety nieskutecznie - przekazał w sobotę (26 sierpnia) prezes głogowskiego szpitala Edward Schmidt.

Szpital powiadomił policję i prokuraturę. Ruszyło śledztwo

Zgodnie z procedurami władze szpitala w Głogowie o zdarzeniu poinformowały policję i prokuraturę. - Gdy umiera dziecko, zawsze powiadamia się stosowne służby i przeprowadzane jest dochodzenie. Z naszej strony to było rutynowe działanie. Co było przyczyną zgonu, rozstrzygnie sekcja zwłok i dochodzenie prokuratorskie - przekazał prezes placówki Edward Schmidt. Śledczy nie udzielają żadnych informacji w sprawie. 

Tragedia w gminie Żukowo. Kierowca nie zauważył dziecka

Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, w gminie Żukowo (woj. pomorskie) w sobotę (26 sierpnia) doszło do innej tragedii z udziałem małego dziecka - na prywatnej posesji kierowca samochodu potrącił rocznego chłopca. - Na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że mężczyzna nie zauważył dziecka - przekazała policja. Trwa śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Służby każdego roku apelują do rodziców i opiekunów, aby dbali o bezpieczeństwo i zachowywali czujność - chwila może dzielić od tragedii.

Więcej o: