Dalewo. Trzy rodziny zostały bez dachu nad głową. Winny sąsiad? "Młotem rozbijał fundamenty"

Trzy rodziny zostały bez dachu nad głową po tym, jak jeden z mieszkańców domu w miejscowości Dalewo (woj. zachodniopomorskie), w swojej części budynku prowadził nielegalne prace budowlane. - Pomimo kontroli i pisma z urzędu, że ma przywrócić do pierwotnego stanu to, co uszkodził, zaczął to dewastować jeszcze bardziej - poinformowali pozostali lokatorzy w rozmowie z dziennikiem "Fakt". Ostatecznie 76-latek swoimi działaniami doprowadził do ewakuacji wszystkich mieszkańców budynku. Grozi mu nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

W niedzielę 6 sierpnia po godzinie 17 do Powiatowego Stanowiska Kierowania PSP w Drawsku Pomorskim wpłynęło zgłoszenie o uszkodzeniu jednego z budynków w miejscowości Dalewo (woj. zachodniopomorskie). Na miejscu służby stwierdziły, że dom, który zamieszkiwały trzy rodziny, grozi zawaleniem. Wpływ na kondycję budynku miały nie tylko ulewne deszcze, ale także nielegalne prace budowlane wykonywane przez jednego z mieszkańców. Mężczyzna został zatrzymany przez policję.

Zobacz wideo Pożar w Sulejówku pod Warszawą (08.08.23)

Dalewo. Trzy rodziny zostały bez dachu nad głową. Winny ma być 76-letni sąsiad

- Około godziny 17.40 dostaliśmy zgłoszenie, że budynek mieszkalny osunął się w dół, a jego ściany zaczęły niebezpiecznie pękać. Prawdopodobnie nastąpiło to w wyniku prac budowlanych i intensywnych opadów deszczu, które spowodowały osunięcie się ziemi i osłabienie gruntu. Ponieważ budynek groził zawaleniem, zadecydowaliśmy o ewakuacji wszystkich jego mieszkańców i wprowadziliśmy zakaz jego użytkowania - poinformował Paweł Dymecki, komendant PSP w Drawsku Pomorskim cytowany przez "Fakt". 

Według informacji przekazanych przez dziennik prace budowlane prowadził 76-latek mieszkający w budynku. Wraz z nim niewielki dom zamieszkiwały dwie inne rodziny. Kłopoty miały rozpocząć się po nowym roku, kiedy samozwańczy budowlaniec, według nieoficjalnych informacji, przystąpił do przerabiania piwnicy na garaż lub bunkier, ponieważ wielokrotnie miał powtarzać sąsiadom o nadchodzącej wojnie. - On wielkim młotem rozbijał fundamenty po jego stronie niemal każdego dnia. Cegły gromadził na paletach i foliował, a wielkie kamienie wywoził na sprzedaż - mówiła w rozmowie z "Faktem" jedna z lokatorek zniszczonego budynku.

Mężczyzna był agresywny. Sąsiedzi: Bardzo się go baliśmy

Mieszkanka domu w Dalewie przyznała, że wielokrotnie zgłaszała działania sąsiada do nadzoru budowlanego, jednak mężczyzna miał lekceważyć wszelkie upomnienia. - Pomimo kontroli i pisma z urzędu, że ma przywrócić do pierwotnego stanu to, co uszkodził, zaczął to dewastować jeszcze bardziej. My wszyscy się go bardzo baliśmy, bo chodził z nożem i mówił, że nam głowy pościna. Był bardzo agresywny - wspominała kobieta.

76-latkowi grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności

Ostatecznie działania mężczyzny przy jednocześnie występujących niekorzystnych warunkach atmosferycznych doprowadziły do osunięcia się części fundamentów. Według świadków jedna ze ścian miała zacząć obsuwać się w momencie kucia przez 76-latka, który później bezskutecznie próbował podnosić ścianę lewarkiem. Po przybyciu na miejsce służb wszyscy lokatorzy zostali ewakuowani.

Według serwisu lokalnyreporter.pl na miejsce zdarzenia udał się także burmistrz Drawska Pomorskiego wraz z pracownikami tamtejszego urzędu. Dla części lokatorów miasto zorganizowało tymczasowy nocleg zastępczy. Pozostałe osoby mieszkające w budynku trafiły pod opiekę swoich rodzin. 76-latek podejrzany o spowodowanie niebezpieczeństwa zawalenia się domu został zatrzymany przez policję. Za to działanie grozi mu od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności. 

Więcej o: