Nowe informacje ws. wypadku przy moście Dębnickim w Krakowie. Przeprowadzono dodatkowe oględziny auta

Katarzyna Rochowicz
Prokuratura ujawniła nowe informacje w sprawie śmiertelnego wypadku przy moście Dębnickim w Krakowie. Jak przekazano w rozmowie z "Faktem", przeprowadzono między innymi dodatkowe oględziny samochodu z udziałem psa tropiącego.

Do śmiertelnego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę (z 14 na 15 lipca) przy moście Dębnickim w Krakowie. Zginęli czterej młodzi mężczyźni: 20-letni Marcin H., 24-letni Michał G., 23-letni Aleksander T. oraz kierowca, 24-letni Patryk P. Według szefa Prokuratury Okręgowej w Krakowie Rafała Babińskiego w miejscu, gdzie było ograniczenie do 40 kilometrów na godzinę, wstępne oceny wskazywały na co najmniej trzykrotne przekroczenie dopuszczalnej prędkości.

Zobacz wideo Motocykl wbił się w osobówkę przez nieustąpienie pierwszeństwa podczas skrętu

Nowe informacje ws. wypadku przy moście Dębnickim. Prokuratura ujawnia szczegóły

Prokuratura ujawniła nowe fakty w sprawie w rozmowie z "Faktem". - Prokuratura Okręgowa w Krakowie uzyskała opinię dotyczącą stanu technicznego pojazdu uczestniczącego w przedmiotowym wypadku, zostały przeprowadzone dodatkowe oględziny z udziałem psa tropiącego - poinformował w rozmowie z dziennikiem prokurator Andrzej Kwaśniewski. Uzyskano również opinię z badań toksykologicznych. Prokuratura jednocześnie podkreśla, że informacje w zakresie pozycji, jakie zajmowali młodzi mężczyźni w samochodzie, pozostają aktualne

- W chwili obecnej zarówno treści uzyskanych opinii, jak i przebieg oraz wyniki czynności procesowych, z uwagi na dobro toczącego się śledztwa, nie mogą zostać ujawnione - dodał prokurator. Pieszy, który omal nie został potrącony przez Patryka P. nadal jest poszukiwany.

Śmiertelny wypadek przy moście Dębnickim. Telefony mężczyzn, którzy zginęli w wypadku, zostaną sprawdzone 

Jak wykazały wstępne wyniki badań toksykologicznych, mężczyzna, który prowadził samochód przed Patrykiem P., był trzeźwy. Pozostali trzej pasażerowie znajdowali się pod wpływem alkoholu. Patryk P., który później usiadł za kierownicę (i kierował nim w momencie wypadku), miał 2,3 promila alkoholu we krwi, a 2,6 promila w moczu. Jeden z pasażerów miał z kolei 1,3 promila we krwi, a w moczu - 1,6 promila. Drugi pasażer - 1,4 we krwi oraz 1,2 promila w moczu. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci czterech młodych pasażerów były wielonarządowe obrażenia ciała, głowy i kręgosłupa. 

W ubiegłym tygodniu prokuratura zapowiedziała działania z udziałem psem tropiącym. - Z wraku został pobrany materiał genetyczny. Badania wskażą, w którym miejscu w samochodzie przebywały osoby jadące tym autem - powiedział prokurator Rafał Babiński w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Jak donosi dziennik, "na temat możliwych przyczyn zdarzenia mają się z kolei wypowiedzieć dwaj biegli do spraw wypadków drogowych. Śledczy chcą również ustalić, czy w momencie zdarzenia oznakowania informujące o remoncie mostu były prawidłowo ustawione". W sprawie ma zostać powołany biegły, który ustali stan techniczny żółtego renault. - Chcemy ustalić, czy dokonane w nim przeróbki mogły mieć wpływ na zdarzenie. Biegły ma się wypowiedzieć również co do tego, czy ten pojazd w ogóle mógł poruszać się po drogach - mówił prokurator. W związku z wypadkiem telefony czterech mężczyzn, którzy zginęli w wypadku, zostaną sprawdzone. "Śledczy planują również ponowne oględziny wraku. Tym razem z użyciem psa tropiącego, który ma szukać wewnątrz pojazdu narkotyków" - pisała wówczas "Wyborcza".

Więcej o: