Strzelanina w Szczecinie. Ofiara dzwoniła wcześniej na policję. "Mówiła, że jest ścigana"

Kobieta, która zginęła w czasie strzelaniny w Szczecinie, wcześniej zadzwoniła na policję - poinformował Mariusz Ciarka z KGP. - Wzywała pomocy. Mówiła, że jest ścigana przez mężczyznę - podkreślił funkcjonariusz.

W czwartek po południu Komenda Miejska Policji w Szczecinie otrzymała zgłoszenie o strzelaninie w jednym z mieszkań przy ul. Kasjopei. Na miejscu antyterroryści podjęli decyzję o siłowym wtargnięciu do lokalu. Po wyważeniu drzwi znalezione zostały zwłoki trzech dorosłych osób, w tym napastnika.

Zobacz wideo Wzruszające słowa Małgorzaty Rozenek-Majdan w Sejmie: Prawdopodobnie nigdy nie zostałabym mamą

Policja: Kobieta wzywała pomocy. Mówiła, że jest ścigana przez mężczyznę

Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji przekazał TVN24, że około godz. 17:50 służby otrzymały zgłoszenie od kobiety. - Wzywała pomocy. Mówiła, że jest ścigana przez mężczyznę - powiedział. Jak podkreślił, najprawdopodobniej był to były partner kobiety.

Rzecznik prasowy KGP zaznaczył, że kiedy policjanci dotarli na ul. Kasjopei, mieszkanie było zamknięte, a rolety antywłamaniowe szczelnie zamknięte. W pewnym momencie usłyszeli strzał. Po tym na miejsce zdarzenia wezwali negocjatorów oraz kontrterrorystów. Funkcjonariuszom nie udało się skontaktować z osobami znajdującymi się wewnątrz lokalu, dlatego zdecydowali się na siłowe wejście do środka. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że były partner, który wcześniej dokonał zabójstwa kobiety i jej obecnego partnera, popełnił następnie samobójstwo - powiedział Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji przekazał TVN24.

Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przekazała w rozmowie z TVN24, że w sprawie trwają czynności, została zaplanowana sekcja zwłok, a postępowanie jest prowadzone w kierunku zbrodni zabójstwa. Badane są różne hipotezy. Nieoficjalnie TVN24 dowiedział się, że jedną z nich jest zazdrość.

***

Więcej o: