Starcie gangów w Łodzi. Zmarła ofiara strzelaniny w myjni samochodowej

Katarzyna Rochowicz
Nie żyje mężczyzna, który został postrzelony podczas starcia na myjni samochodowej przy ul. Rokicińskiej w Łodzi. 32-latek został ranny podczas bójki najprawdopodobniej dwóch grup przestępczych.
Zobacz wideo Serbowie protestują po dwóch strzelaninach

Do zdarzenia doszło w niedzielę 21 maja w Łodzi na terenie myjni samochodowej przy ul. Rokicińskiej. Na miejscu spotkała się grupa mężczyzn uzbrojona w noże, miotacze gazu i maczety. Jeden z nich posiadał przy sobie także broń. W pewnym momencie doszło do strzału, w wyniku którego został ranny 32-letni mężczyzna. Został zabrany przez kolegę do szpitala, gdzie przeprowadzono operację. Mężczyzna zmarł w poniedziałek 29 maja. - Dzisiaj w godzinach popołudniowych zmarł 32-latek, który doznał poprzedniego weekendu rozległych ran postrzałowych - przekazał Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, cytowany przez "Fakt". - Mimo szeroko wysiłków lekarzy nie udało się go uratować - dodał.

Łódź. Zmarł 32-latek postrzelony na myjni samochodowej

Policja na miejscu zdarzenia znalazła ślady krwi i uszkodzone samochody. Funkcjonariuszom udało się zatrzymać sześciu uczestników bójki i strzelaniny - pięć osób w Łodzi, a jednego mężczyznę (to on miał postrzelić 32-latka) na Pomorzu. Cała grupa usłyszała zarzut udziału w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Zarzuty mogą jednak zostać zmienione z uwagi na śmierć 32-latka. - To rodzić będzie konieczność zmiany zarzutów przedstawionych 45-latkowi z usiłowania na dokonanie zabójstwa - powiedział prokurator Kopania. - Nadal pozostaje zarzut udziału w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Grozi mu za to kara do dożywocia włącznie - dodał. Trzy osoby znajdują się obecnie w areszcie w związku ze sprawą.

Prokurator zapowiedział także, że w śledztwie mogą zostać zatrzymane kolejne osoby. "Jako motyw starcia w myjni prokurator podaje porachunki lub rozliczenia między dwoma grupami przestępczymi. Wcześniej Kopania informował też, że uczestnicy starcia byli wcześniej w zainteresowaniu śledczych" - donosi "Fakt".

Więcej o: