Dron w Katowicach 50 metrów od samolotu. "Trollowanie pilotów i służb lotniskowych"

Katarzyna Rochowicz
W poniedziałek dron typu quadrocopter minął samolot na lotnisku w Katowicach w odległości około 50 metrów. Jeszcze mniejszy dystans był między dronem a samolotem podchodzącym do lądowania w sobotę w Warszawie. Branżowy serwis jest zdania, że "ciężko uderzyć w przypadek", kiedy do dwóch podobnych zdarzeń dochodzi niemal dzień po dniu.
Zobacz wideo Konwencja PiS-u w pigułce. Waloryzacja 500+, darmowe leki i autostrady

W poniedziałek 15 maja około godziny 15:00 doszło do kolejnego incydentu na polskim lotnisku. Dron typu quadrocopter minął samolot Wizz Air, który leciał z Eindhoven na lotnisko Katowice-Pyrzowice w odległości około 50 metrów pod samolotem. - Załoga samolotu linii Wizz Air, który leciał z holenderskiego Eindhoven, zbliżając się do lotniska w Katowicach-Pyrzowicach, zauważyła drona - przekazał rzecznik lotniska Piotr Adamczyk w rozmowie z tvn24.pl, potwierdzając, że doszło do takiego zdarzenia. 

Urządzenie zostało zauważone w okolicy dzielnicy Mrzygłód w Myszkowie, około 20 kilometrów w linii prostej od lotniska. W tym rejonie także trwały poszukiwania operatora maszyny. Samolot Wizz Air znajdował się wówczas na wysokości 1200 metrów. - Informację o tym, że minęła się z dronem, załoga zgłosiła do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej oraz do służb kontroli ruchu lotniczego. Została powiadomiona policja oraz Straż Graniczna. Samolot bezpiecznie wylądował o godzinie 15:12 - przekazał Adamczyk.

"'Trollowanie' pilotów i służb lotniskowych dużymi 'żółtymi dronami' trwa w najlepsze. Tym razem Katowice Pyrzowice Airport i załoga Wizz Air. Ciężko uwierzyć w dwa takie przypadki z rzędu" - komentuje serwis Świat Dronów. 

Dron na lotnisku Chopina. Niezidentyfikowany dron wielkości szybowca minął lądujący samolot

Przypomnijmy, że w minioną sobotę około godziny 16:00 na lotnisku Chopina w Warszawie doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Niezidentyfikowany dron wielkości szybowca minął o około 30 metrów lądujący samolot LOT-u. Lecący z Poznania embraer w barwach LOT-u podchodził do lądowania na warszawskim lotnisku Chopina. Pilot zgłosił wieży, że na wysokości 2000 stóp dron żółtego koloru przeleciał 100 stóp (ok. 30 metrów) nad podchodzącą do lądowania maszyną. W tym samym czasie do lądowania podchodził kolejny samolot, z Wrocławia. Kontroler ostrzegł załogę samolotu przed dronem, na co pilot odpowiedział, że widzi maszynę na wysokości 1800-2000 stóp i że jest ona wielkości szybowca. Rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski potwierdził, że doszło do incydentu na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie. O nowe informacje w sprawie zapytaliśmy biuro prasowe PLL LOT. Dostaliśmy jedynie informacje, że "po wylądowaniu [piloci - red.] sporządzili raporty, które są w tej chwili przedmiotem wyjaśniania przez Komisję Badania Zdarzeń Lotniczych w PLL LOT".

Z kolei w niedzielę po południu doszło do incydentu z "podejrzanym dronem" nad lotniskiem Gatwick, oddalonym o około 50 km od centrum Londynu. 12 samolotów zostało przekierowanych na inne lotniska na Wyspach, wstrzymane zostały także starty. Gatwick ponownie otwarto po niecałej godzinie. Brytyjskie służby wyjaśniają okoliczności incydentu. 

Więcej o: