Ojciec Kamilka modlił się o zdrowie syna na Jasnej Górze. Są nowe informacje nt. stanu 8-latka

W ostatnich dniach stan ośmioletniego Kamila nie pogorszył się, ale nadal jest ciężki. "Jest w głębokiej śpiączce, dzięki czemu nie czuje bólu, a jego obrażenia mają szanse szybciej się zagoić" - przekazał szpital, w którym chłopiec przebywa. W czwartek biologiczny ojciec chłopca pojechał na Jasną Górę, aby wziąć udział w nabożeństwie w intencji syna.

W piątek Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka im. św. Jana Pawła II przekazało nowe informacje dot. stanu zdrowia ośmiolatka. "Stan Kamilka przez ostatnie dwa dni nie uległ pogorszeniu. Chłopczyk jest nadal w ciężkim stanie na oddziale intensywnej terapii. Jest w głębokiej śpiączce, dzięki czemu nie czuje bólu, a jego obrażenia mają szanse szybciej się zagoić" - czytamy w komunikacie zamieszczonym w mediach społecznościowych. Szpital dodał, że taka sytuacja potrwa jeszcze dłuższy czas, a "póki co nie ma mowy o wybudzaniu chłopca" - jego stan najpierw musi się poprawić.

Chłopiec przeszedł dotąd cztery operacje, w trakcie których usunięto martwicę z ran oparzeniowych i położono przeszczep skóry. 8-latek ma poparzone 25 proc. powierzchni ciała i zmaga się z chorobą oparzeniową. 

Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

W czwartek o godz. 7:30 na Jasnej Górze została odprawiona msza w intencji ośmiolatka. Uczestniczył w niej jego biologiczny ojciec z partnerką. "Gdy klęczał przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, znajdującym się w najważniejszym i najbardziej uczęszczanym polskim sanktuarium maryjnym na Jasnej Górze w kaplicy Matki Bożej, łzy płynęły mu po policzkach jak dwa strumienie" - relacjonuje "Super Express". To właśnie mężczyzna wezwał służby do Kamila.

Ośmiolatek był katowany przez ojczyma

Na początku kwietnia ośmioletni Kamil z Częstochowy trafił do szpitala z rozległymi poparzeniami głowy, klatki piersiowej i kończyn, a także z licznymi nieleczonymi złamaniami. Dawid B., 27-letni ojczym chłopca, miał rzucać go na rozgrzany piec, polewać wrzątkiem i przypalać papierosami. On i 35-letnia matka dziecka, Magdalena B., zostali zatrzymani przez policję. Mężczyzna odpowie za usiłowanie zabójstwa chłopca; usłyszał również zarzuty bicia Kamila, przypalania go papierosami oraz doprowadzenia do złamań i ran oparzeniowych. Z kolei kobiecie postawiono zarzut narażenia swojego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Stwierdzono również, że pomagała mężowi znęcać się nad chłopcem. 

Zarzuty usłyszeli też ciotka i wujek chłopca, którzy mieszkali z nim, jego matką i ojczymem. Para nie reagowała na krzywdy wyrządzane dziecku.

Uwaga! Poniższa relacja ojca i macochy Kamila może być zbyt drastyczna dla wrażliwych odbiorców.

Artur Topól, biologiczny ojciec Kamila, w rozmowie z "Faktem" opowiedział, że chciał, aby jego synowie (Kamil i siedmioletni Fabian - obaj chłopcy mieszkali z matką) spędzili Wielkanoc z nim i jego żoną Ewą. Była partnerka zwlekała z decyzją. W końcu 2 kwietnia napisała mu w SMS-ie, że Fabian oparzył Kamila wodą. Mężczyzna myślał wówczas, że Magdalena B. skłamała, żeby nie oddawać mu dzieci na święta. Po zapewnieniach, że nie zgłosi sprawy do kuratorium czy MOPS-u, kobieta wysłała zdjęcie na dowód. "Było wstrząsające. Kamilek z ranami na twarzy i brudną od krwi bluzeczką siedział na dywanie" - czytamy w relacji "Faktu".

Ojciec dziecka wraz z partnerką pojechali do mieszkania Magdaleny B. - Weszliśmy do pokoju, gdzie leżał Kamil. Zaduch i smród niesamowity. Piec grzał na całego. Kamil leżał w stosie poduszek jak śmieć - podkreśliła w rozmowie z "Faktem" macocha ośmiolatka. Jak dodała, kiedy chcieli z mężem umyć chłopca, Magdalena B. podała im starą, brudną szmatę. - Mówię jej: daj czystą pieluchę. Namoczyła ją, myliśmy twarz dziecku, ono wyło z bólu - zrelacjonowała. - Gdy przyjechał lekarz, powiedział mi krótko: "panie Arturze, śmierdzi ropą...". Moje dziecko śmierdziało gorzej niż trup. Do czego ona doprowadziła! Za to, co zrobiła, niech siedzi w więzieniu do końca życia! - zaznaczył Artur Topól.

***

Porannej Rozmowy i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: