Sprawa dotyczy aresztowania opozycjonisty w latach 1982-1984. Sędzia Tomasz Artymiuk podając ustne motywy wyroku, powiedział, że kwestia zadośćuczynienia jest "delikatna" i za każdym razem rozpatrywana indywidualnie. Sąd Najwyższy wziął pod uwagę, że wcześniej Andrzej Gwiazda był przez ponad rok internowany.
- Wyjątkowo świadczącym o tamtych czasach działaniem ówczesnych władz było to, co zrobiono z nim 22 grudnia 1982 roku. Został zwolniony z internowania i tego dnia, tuż przed świętami, został postanowieniem prokuratora wojskowego tymczasowo aresztowany, początkowo na trzy miesiące - mówił sędzia Tomasz Artymiuk. Przypomniał, że areszt tymczasowy był przedłużany, ostatecznie trwał dłużej niż internowanie.
- Okres tymczasowego aresztowania trwał 19 miesięcy, a więc przekraczał okres internowania. Na dodatek pan Gwiazda pozostawał pod zarzutem zbrodni zagrożonej najwyższym wówczas wymiarem kary, a więc karą śmierci, która w tamtym czasie nie była objęta żadnym moratorium i była wykonywana, co stronom jest doskonale znane - mówił sędzia Tomasz Artymiuk.
W 2022 roku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał opozycjoniście 942 tys. zł (478 tys. zł w ramach zadośćuczynienia i 464 tys. zł odszkodowana). Od tego wyroku apelacje składali prokurator, pełnomocnik skarbu państwa i sam wnioskujący. Prokurator wnosił o obniżenie zadośćuczynienia do 114 tys. zł, pełnomocnik Skarbu Państwa chciał uchylenia wyroku w części dotyczącej odszkodowania i ponownego rozpoznania sprawy przez wojskowy sąd okręgowy. Natomiast pełnomocnik opozycjonisty domagał się wyższego zadośćuczynienia.