NIK przez 3 godziny przesłuchiwał Obajtka, ale Orlen wciąż nie wpuszcza kontrolerów. "Chodzi o 3 mln zł"

Marian Banaś ujawnił, że w związku z prowadzoną przez NIK kontrolą w resorcie aktywów państwowych przez trzy godziny przesłuchiwano Daniela Obajtka. Jednak kontrolerzy wciąż nie mogą wejść do PKN Orlen. Dlaczego? - Myślę, że chodzi o wydatki w kwocie 3 mld złotych na usługi, promocję, konsultacje prawne, sponsoring - wyjaśnił prezes Najwyższej Izby Kontroli.
Zobacz wideo Ukraińcy na granicy z Polską rok po inwazji Rosji. "Do tego nie można przywyknąć"

Marian Banaś przekazał, że w czwartek Daniel Obajtek zgłosił się do złożenia zeznań w związku z kontrolą, którą Najwyższa Izba Kontroli prowadzi w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Prezes PKN Orlen został wezwany w charakterze świadka. - Był przesłuchiwany prawie trzy godziny. W sposób bardzo kulturalny wyjaśniał, o co go pytali kontrolerzy. Mamy obszerny materiał dot. działań resortu - powiedział na antenie Radia ZET prezes NIK.

- Wezwaliśmy go na podstawie art. 29 w związku z kontrolą w MAP i tu się zgłosił. Jeśli chodzi o kontrole w Orlenie, takiej zgody nie mamy - podkreślił. Dopytywany o to, czy koncern chce coś ukryć, Banaś odparł, że jego zdaniem "chodzi o wydatki w kwocie 3 mld złotych na usługi, promocję, konsultacje prawne, sponsoring".

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

sędzia Stanisław Piotrowicz "GW": Próba sfałszowania egzaminu córki Piotrowicza nie ulega przedawnieniu

Prezes NIK: Rada nadzorcza Orlenu ma więcej do powiedzenia niż prezes Obajtek

Marian Banaś zaznaczył również, że z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że decyzję o tym, aby nie wpuszczać kontrolerów, podjęła rada nadzorcza Orlenu. - Wyglądałoby na to, że rada nadzorcza ma więcej do powiedzenia niż prezes Obajtek. (...) Przez ostatnie lata spokojnie mogliśmy prowadzić kontrole, również w spółkach Skarbu Państwa, fundacjach. Mamy prawo do przeprowadzenia kontroli, a obywatele mają prawo wiedzieć, na co środki zostały wydane - stwierdził.

Prezes NIK został także zapytany o to, czy zamierza skontrolować ceny paliw na stacjach. - Rzeczywiście, możemy wskazać czy wszystkie zasady i przepisy zostały zachowane. Ale raport zostanie opublikowany, jeśli zostaniemy wpuszczeni do Orlenu - podkreślił.

Przypomnijmy, pod koniec stycznie tego roku Marian Banaś w imieniu Najwyższej Izby Kontroli złożył zawiadomienie do prokuratury w związku z odmową kontroli przez PKN Orlen. Kontrolerzy NIK próbowali przyjrzeć się działaniom koncernu w związku z fuzją Orlenu z Lotosem. W obu przypadkach bezskutecznie. Daniel Obajtek tłumaczył, że wpuszczając kontrolerów, złamałby prawo.

Rządowy billboard promujący Polski Ład skierowany do emerytów Rząd chce wydać 3 mln zł na kampanie informacyjne. "To fundusz wyborczy"

***

Porannej Rozmowy i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: