Kolęda 2023. Ksiądz przypomina o dwóch kopertach. Potem wpisuje nazwisko w "tabelkę chwały"

"Zdziwienie budził we mnie wielki zeszyt z tabelką. A w nim podział na opłaty na Kościół i datki dla księdza" - wspomina pani Ewa. Okazuje się, że ta "tradycja", które panowała w jej miejscowości wiele lat temu podczas kolędy, nadal obowiązuje.

Pani Ewa wysłała do redakcji serwisu kobieta.gazeta.pl list, w którym omówiła zwyczaje, jakie od wielu lat panują w jej miejscowości. Jak zaznacza czytelniczka, mieszkańcy mają być zobowiązani do przekazywania duchownemu dwóch kopert. "Wielu osobom na pewno będzie głupio nie przekazać koperty, a tym samym nie znaleźć się w tabelce chwały" - pisze pani Ewa.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Jak wygląda kolęda w 2023 roku? "Ludzie nie przyjmują księdza"

Kolęda 2023. Czytelniczka: "Dlaczego obcy facet sadza sobie na kolanach czyjeś dzieci?"

Pani Ewa jest mieszkanką województwa pomorskiego. Przesłała do Gazety.pl list, w którym wspomina, jak wyglądały wizyty księdza podczas corocznej kolędy [spotkania duchownego z parafianami w ich domu, połączone ze wspólną modlitwą, rozmową, podczas których mieszkańcy przekazują też ofiary na rzecz parafii - red.]. Z opowieści wynika, że pewne "tradycje" trwają do dziś, a wielu mieszkańców w dalszym ciągu się im podporządkowuje.

Czytelniczka zwraca też uwagę, że tradycyjne spotkania kolędowe z księdzem od najmłodszych lat nie były dla niej komfortowe. "Kiedy byłam dzieckiem, ksiądz brał mnie na kolana i skrupulatnie przeglądał zeszyt z religii. Do dziś nie rozumiem, dlaczego obcy facet sadza sobie na kolanach czyjeś dzieci" - zauważa pani Ewa.

Kolęda 2023. Ksiądz wymagał dwóch kopert. Wszystko zapisywał w zeszycie. Zwyczaj zachował się do dziś

Największe zdziwienie u pani Ewy wywoływał jednak zeszyt z okazałą tabelką, który ksiądz przynosił ze sobą. Były w nim dwie rubryki z informacjami o przekazanych przez parafian datkach - dla księdza oraz na Kościół. "Pamiętam, że proboszcz otwierał obie koperty i wpisywał w tabelkę konkretne kwoty przy nazwiskach" - wspomina kobieta.

Pani Ewa zwraca uwagę, że ta "tradycja" panuje w jej miejscowości do dziś. "Tuż po świętach, kiedy ksiądz mówił w ogłoszeniach po mszy o kolędzie, wyraźnie zaznaczył, żeby przygotować dwie koperty" - informuje kobieta. Podkreśla również, że darowizny teoretycznie nie są obowiązkowe, ale "wielu osobom na pewno będzie głupio nie przekazać koperty, a tym samym nie znaleźć się w "tabelce chwały".

Więcej o: