Wrocław. Nowy myszojeleń urodził się w polskim zoo. Pracownicy liczą, że to samiec, trzeci w Europie

Wrocławskie zoo przywitało na świecie nowego osobnika z gatunku kanczyli filipińskich, znanych jako myszojelenie. Nie jest jeszcze znana płeć malucha, ale pracownicy liczą, że to samiec, których w Europie są tylko dwa.

We wrocławskim zoo na świat przyszedł kolejny osobnik z gatunku kanczyla filipińskiego. Gatunek szerzej znany jest pod nazwą myszojeleń, która została rozpowszechniona m.in. za sprawą internetowego hitu Luizy Kuklińskiej, piosenki "Myszojeleń" z 2020 roku.

Pracownicy zoo nie kryją dumy i trzymają kciuki, aby kolejny młody osobnik,  który się urodził we Wrocławiu, okazał się chłopcem.

Zobacz wideo Bożek: Sam widziałem jak ludzie w Tatrzańskim Parku Narodowym dokarmiali zwierzęta. Coś nieprawdopodobnego

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

W Europie są tylko dwa samce kanczyla filipińskiego

"Na razie nie znamy płci malucha. Trzymajcie kciuki, aby był to chłopiec. Wśród kilkunastu osobników w Europie są tylko dwa samce - Johnny English z wrocławskiego zoo oraz Sulu, który urodził się u nas i wyjechał do ZOO Rotterdam" - napisali na Facebooku pracownicy z wrocławskiego zoo. Młody kanczyl filipiński na świat przyszedł 10 grudnia, o czym jednak opiekunowie poinformowali nieco później, pod koniec ubiegłego roku. W ogrodach zoologicznych na całym świecie żyje jedynie 13 osobników tego gatunku, z czego 11 z nich to samice, z tego względu zoologowie liczą, że nowy osobnik okaże się samcem.

Warto podkreślić, że wrocławskie zoo jako pierwsze na świecie nagrało poród tego zagrożonego gatunku. O tym wydarzeniu można przeczytać tutaj:

Myszojeleń, czyli kanczyl filipiński. Gatunek zagrożony wyginięciem

Sytuacja kanczyli filipińskich jest niezwykle trudna. Należą do jednego z dziesięciu gatunków kanczyli i jednocześnie są jednym z najbardziej zagrożonych w grupie. Wszystko za sprawą ich znikających terytoriów, które ludzie zabierają im na rzecz plantacji palmy olejowej.

Niewielka liczebność w naturze sprawiła, że zdecydowano się na hodowle zachowawcze w ogrodach zoologicznych na terenie Europy. Pierwsze kroki podjęło w tej sprawie zoo we Wrocławiu. Od tego czasu zoolodzy badają m.in. zachowania tych zwierząt oraz ich biologię, aby coraz lepiej chronić je w naturze. 

Więcej o: