TVP znów pokazała film o Donaldzie Tusku. Podczas debaty obwiniono lidera PO za wojnę w Ukrainie

Po kilku miesiącach przerwy TVP kolejny raz pokazała film "Nasz człowiek w Warszawie", którego głównym bohaterem jest Donald Tusk. Następnie odbyła się debata z udziałem historyków, na którą "mimo zaproszenia nie przyszedł lider PO". Podczas debaty pojawiło się wiele kontrowersyjnych tez. - Donald Tusk należał do ludzi, którzy hodowali to wielkie nieszczęście, jakim jest dziś wojna - mówił m.in. Tomasz Sakiewicz.

Film "Nasz człowiek w Warszawie" został wyreżyserowany przez Marcina Tulickiego - reportera "Wiadomości" w TVP. Materiał ten został opisany jako film dokumentalny, jednak w oczy rzuca się dość oczywista manipulacja i to już w pierwszych minutach nagrania. Widzowie, oglądający wyżej wspomniany film, widzą zdjęcia z ogarniętej wojną Ukrainy - rannych, zabitych, rodziców opłakujących swoje dzieci. Ujęcia te powstały w 2022 roku. Później jednak słychać słowa Donalda Tuska - "Chcemy dialogu z Rosją. Taką, jaką jest" - które zostały wypowiedziane w 2007 roku, 15 lat przed tym, jak Rosja zaatakowała Ukrainę. Następnie widać nagrania z udziałem Putina lub Tuska, przeplatane zdjęciami z wojny. Widać też Angelę Merkel, którą obwiniono "za dobre relacje z Rosją", a za którą polski rząd miał podążać "jak za matką". Sam film ma dotyczyć "kierunków polityki, w tym polityki energetycznej" w Polsce w latach 2007-2015. Donald Tusk był wówczas premierem, a następnie szefem Rady Europejskiej.

Zobacz wideo Tusk przemawia, na scenę wchodzi osoba z transparentem. "Dzień dobry. Proszę zostawić"

TVP pokazuje "film dokumentalny", na który wpłynęły skargi ws. nierzetelności 

W sobotę 7 stycznia w TVP1 po raz kolejny wyemitowano "Naszego człowieka w Warszawie". W materiale Tusk ukazany jest jako "zwolennik Putina" i "najbardziej prorosyjski szef rządu", a autor sugeruje w nim, że odpowiedzialność za wojnę w Ukrainie ponosi m.in. właśnie lider PO. Film został po raz pierwszy zaprezentowany w kwietniu 2022 roku - wówczas do KRRiT wpłynęły skargi na nierzetelność materiału. Po kilku miesiącach TVP uznała jednak, że należy ten film pokazać widzom jeszcze raz.

Po materiale zorganizowano debatę z udziałem historyków, w której udział wziął m.in. Sławomir Cenckiewicz - były szef komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. Poseł PO Krzysztof Brejza w 2019 roku zwrócił uwagę na to, że IPN po śledztwie ws. stanu wojennego i WRON nie wydał aktu oskarżenia przeciwko Michałowi Janiszewskiemu - współtwórcy WRON i kierownikowi gabinetu Jaruzelskiego. Jak się okazało, "współpracownicą (a konkretnie sekretarką) Janiszewskiego była w przeszłości Barbara Skrzypek. Obecnie znana jako 'pani Basia', od dawna bliska współpracownica Jarosława Kaczyńskiego".

- To jest obraz prawdziwy. Mówię to z pełnym przekonaniem jako historyk, badacz - powiedział Sławomir Cenckiewicz, który w ten sposób ocenił tezy przedstawione w materiale. Następnie w Tuska uderzył profesor Henryk Domański, socjolog z Polskiej Akademii Nauk. - Według mnie Tusk powinien przyjść tu dziś do studia i powiedzieć: popełniłem ten błąd, zdarza się, widzimy teraz tego konsekwencje, natomiast gdybym objął teraz stanowisko premiera, to zmieniłbym politykę. On tego oczywiście nie zrobi - powiedział profesor. 

Sejm (zdjęcie ilustracyjne)Polacy nie wierzą już w PiS? Wyniki sondażu nie ucieszą partii rządzącej

W TVP obwiniono Tuska: Należał do ludzi, którzy hodowali to wielkie nieszczęście, jakim jest dziś wojna

- To jest obraz polityki samobójczej. Dla Tuska i Sikorskiego głównym celem polityki było doprowadzenie do jak największego zbliżenia do Niemiec (...). Musieli pokazać, że Polska nie ma żadnych zatargów z Moskwą, że jest krajem, który potrafi wybaczyć - mówił były minister spraw zagranicznych i europoseł z PiS Witold Waszczykowski.

Wśród zaproszonych był także redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz. On z kolei odniósł się do nieobecności Tuska w studio TVP Info, gdzie miał zostać zaproszony. Wspomniał też o pozwie, który lider PO wystosował wobec Tulickiego i dyrektora TAI, oczekując usunięcia filmu z internetu i zakazu jego rozpowszechniania oraz przeprosin. - Jeżeli jedyną reakcją jest pozew i żądania zabezpieczenia powództwa w formie zakazania emisji, to widać wyraźnie, że tu nie chodzi o żadną debatę - powiedział. Następnie Sakiewicz dodał, że "Tusk ma problemy z wizerunkiem". 

- Każdy, kto ma odrobinę doświadczenia życiowego, wie, że Putin jest to bandyta. Wszyscy, którzy się z nim układali, hodowali to zło. Donald Tusk należał do ludzi, którzy hodowali to wielkie nieszczęście, jakim jest dziś wojna - mówił Sakiewicz o Tusku, który był premierem Polski od 2007 do 2014 roku.

Debata Kaczyński - Tusk możliwa? Sekretarz PiS: Tak, ale prezes stawia pewne warunkiBędzie debata Kaczyński - Tusk? Sekretarz PiS: Prezes stawia pewne warunki

Więcej o: