Jak informuje "Dziennik Łódzki", w ostatnim tygodniu grudnia do szpitala w stanie ciężkim trafił 10-latek. Chłopiec był leczony w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Lekarze stwierdzili u niego ciężki przebieg sezonowej infekcji typu grypowego.
Niestety, podjęte przez lekarzy z oddziału intensywnej terapii działania nie przyniosły skutku. 10-latek zmarł w wyniku ciężkich powikłań. Z tego samego powodu do placówki trafił też 16-latek. Lekarzom z trudem udało się wyprowadzić starszego chłopca z choroby.
W rozmowie z lokalnym dziennikiem dr Natalia Krysiak z Kliniki Pediatrii, Immunologii i Nefrologii ICZMP przyznaje, że sytuacja w dwóch klinikach pediatrycznych Matki Polki jest bardzo trudna. Od połowy grudnia w miejscach tych nie ma ani jednego wolnego łóżka. Wszystko za sprawą tzw. tridemii, czyli zwiększenia liczby osób, które zaraziły się wirusami: grypy, RSV lub koronawirusem SARS-CoV-2.
Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.
- Mamy armagedon, powodem przyjęć jest grypa i infekcje grypopodobne, nieco mniej jest wirusa RSV, na którego sezon powoli się kończy. Grypa w tym roku jest wyjątkowo paskudna - przekazała doktor Krysiak. Z obserwacji lekarzy wynika, że dzieci bardzo ciężko przechodzą infekcje. W leczeniu małych pacjentów często muszą być wykorzystywana urządzenia do wysokoprzepływowej tlenoterapii. Do szpitala trafiają przeważnie ci pacjenci, którzy nie zaszczepili się przeciwko grypie.
Doktor Natalia Krysiak apeluje, by nie zwlekać z zaszczepieniem dziecka. Zachęca do tego również dorosłych. Ze wstępnych danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że chorych na grypę ma być już czterokrotnie więcej, niż w 2021 roku. Najwyższe nasilenie infekcji ma mieć miejsce na przełomie stycznia i lutego, a nawet lutego i marca.
Grypa może prowadzić do groźnych powikłań: zapalenia oskrzeli lub płuc czy nawet zapalenia mięśnia sercowego, co zwiększa ryzyko zawału.