Policja rozkopuje plażę przy Zatoce Sztuki. Chodzi o sprawę Iwony Wieczorek?

Policja rozkopuje plażę przy dawnej Zatoce Sztuki. W przeszukiwaniu terenu bierze udział również pies tropiący. Działania wykonywane są na polecenie tego samego wydziału, który zajmuje się zaginięciem Iwony Wieczorek. Prokuratura jednak nie potwierdza, czy ma to związek ze sprawą.
Zobacz wideo Matka Iwony Wieczorek w 2013 roku: Chcę po prostu, by sprawa mojej córki wyjaśniła się

W środę po południu policja zaczęła rozkopywać plażę znajdującą się koło dawnej Zatoki Sztuki - poinformował portal trojmiasto.pl, który udostępnił nagrania, na których widać pracę funkcjonariuszy. Na terenie pojawił się również pies tropiący. Obok lokalu postawiony został także namiot wojskowy.

- Przy Zatoce sztuki wykonywane są czynności procesowe na polecenie prokuratora małopolskiego pionu przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej - przekazał serwisowi prok. Karol Borchólski z Prokuratury Krajowej. Nie potwierdził, czy ma to związek ze sprawą Iwony Wieczorek, ani czy znaleziono ciało kobiety. Warto jednak przypomnieć, że to właśnie Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie prowadzi śledztwo ws. zaginionej gdańszczanki.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Zatoka Sztuki ma związek ze sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek?

Teren dawnej Zatoki Sztuki w Sopocie policja przeszukiwała również w święta Bożego Narodzenia. Do tych działań w rozmowie z "Faktem" odniósł się były analityk Komendy Głównej Policji Marek Siewert, który pracował także nad sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek.

- Wątek Zatoki Sztuki nie pojawiał się w okresie, kiedy pracowałem nad tą sprawą. Według mojej oceny osoby z tzw. trójmiejskiego półświatka nie mają ze sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek nic wspólnego. Takie jest moje zdanie. Od początku wskazywałem, że sprawców należy doszukiwać się w najbliższym otoczeniu zaginionej - ocenił Siewert.

Zatoka Sztuki stała się rozpoznawalna w całej Polsce za sprawą przestępstw seksualnych, do których miało dochodzić na terenie klubu. Od stycznia 2019 roku toczy się proces z udziałem tzw. "łowcy nastolatek".

"Krystek", czyli Krystian W., został oskarżony o popełnienie 65 przestępstw. 40 z nich ma charakter seksualny. Mężczyzna miał dopuścić się gwałtów, usiłowania gwałtów, współżycia z nieletnimi poniżej 15. roku życia, nakłaniania małoletnich do prostytucji i czerpania z tego procederu korzyści majątkowych. W sprawie miały zostać pokrzywdzone 33 kobiety, które w większości w momencie popełniania nie były pełnoletnie, a pięć z nich nie miało ukończonych 15 lat. 

Więcej o: