Piotr Kraśko wrócił jako prowadzący "Fakty" TVN. To drugi raz na antenie w tym tygodniu

Najpierw wrócił do prowadzenia "Faktów po Faktach", a w wigilię Bożego Narodzenia, pierwszy raz od ponad pół roku, Piotr Kraśko poprowadził główne wydanie "Faktów". Wiadomo, że dziennikarz od dłuższego czasu zmaga się z problemami wizerunkowymi. Trudno też powiedzieć, czy dzisiejsze wydanie to nagroda czy kara - jako dyżurujący dziś dziennikarze możemy śmiało powiedzieć, że dyżur w Wigilię nie jest tym najbardziej pożądanym.

To, że Piotr Kraśko zasiądzie za stołem prowadzącego "Fakty" TVN właśnie w Wigilię, zapowiadały już od kilku dni Wirtualne Media, opierając się na nieoficjalnych rozmowach z dziennikarzami stacji. W piątek potwierdził te doniesienia Piotr Marciniak zapowiadając po "Faktach" wydanie wigilijne i Kraśkę, jako ich prowadzącego. 

Główne wydanie "Faktów" TVN Kraśko prowadził ostatnio na początku czerwca. W "Faktach" wystąpił też w listopadzie, w czasie wyborów w USA. Incydentalnie pojawiał się też na antenach siostrzanych TVN. W TVN24 BiS poprowadził np. wywiad z ambasadorem USA Markiem Brzezińskim. W minioną środę wrócił natomiast do prowadzenia "Faktów po Faktach" w TVN24.

Piotr Kraśko zwrócił się do widzów

Pod koniec wydania "Faktów", które prowadził, Piotr Kraśko zwrócił się do widzów:

No cóż, człowiek przez całe życie z pokorą doświadcza, że są chwile i lata lepsze i gorsze, ale kiedy - jeśli nie w ten wieczór - wierzyć, że to, co lepsze, może być przed nami

powiedział i przekazał świąteczne życzenia, w imieniu redakcji "Faktów": - Jeśli kiedyś życzenia "dużo zdrowia" brzmiały trochę rytualnie, to teraz pewnie są najważniejsze - powiedział.

Zobacz wideo

Skandale z udziałem Piotra Kraśki

Jak tłumaczył Piotr Kraśko w październiku w "Dzień dobry TVN", przerwa w jego zawodowej aktywności wynikała z problemów zdrowotnych. Przyznał, że zmaga się z depresją.

Wcześniej jednak dziennikarz miał problemy z prawem. Pod koniec września Sąd Rejonowy w Ostrołęce wydał wyrok w sprawie, w której odpowiadał za prowadzenie samochodu bez uprawnień. Kraśko miał zapłacić karę w wysokości 100 tys. zł i pokryć koszty procesu. Gazeta.pl zwróciła się wtedy do Piotra Kraśki po komentarz w tej sprawie.

To się nigdy nie powinno wydarzyć. Nigdy nie powinienem prowadzić bez prawa jazdy. Bardzo żałuję tego, co zrobiłem i bardzo, bardzo przepraszam

- napisał w krótkim oświadczeniu.

Jak opisywały media, w sierpniu 2016 roku w miejscowości Myszyniec (woj. mazowieckie), jadącego bmw Kraśkę zatrzymała policja. Dziennikarz nie miał uprawnień do prowadzenia samochodu, ponieważ stracił je kilka lat wcześniej. Prokuratura podała, że przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Piotr Kraśko wyraził zgodę na publikację wizerunku i pełnych danych osobowych.

Innym wątkiem, o którym piszą media w kontekście Piotra Kraśki, jest sprawa niepłacenia podatków w latach 2012-2016. Dopiero w 2017 r. kontrola skarbowa miała odkryć, że dziennikarz (będący prezenterem i szefem "Wiadomości" TVP do 2016 r.) nie składał rocznych zeznań podatkowych PIT.

Więcej o: