TVN24 o stołecznym urzędniku zatrzymanym za szpiegostwo: Należał do komisji likwidacyjnej WSI

Tomasz L., warszawski urzędnik, który w marcu został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji, należał do komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Iinformacyjnych - podaje TVN24. Do doniesień odniósł się Sławomir Cenckiewicz, który kierował pracami komisji.

Tomasz L. został zatrzymany przez ABW w połowie marca tego roku. Pracował wówczas Urzędzie Stanu Cywilnego w Warszawie. Jak informował ówczesny rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, L. miał dostęp do Systemów Rejestrów Państwowych i bazy PESEL. Według służb kopiował dane i przekazywał je Rosjanom z cywilnego wywiadu zagranicznego SWR FR. 

Zobacz wideo Na co uważać, wypełniając PIT-2 od 1 stycznia 2023 r.? Ekspertka wyjaśnia

Urzędnik zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji

Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski ustalił później, że urzędnik został zatrudniony w ratuszu w czasie, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński. "W przeszłości L. miał dostęp do znacznie bardziej wrażliwych dla bezpieczeństwa państwa informacji niż te, które jako urzędnik mógł znaleźć w Systemie Rejestrów Państwowych" - opisują teraz dziennikarze TVN24. Według reporterów mężczyzna był członkiem komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych.

Ładowanie ćwiczebnego (oznaczony niebieskim kolorem elementów) naboju przeciwpancernego do M1 Abrams wojska USAW tle zakupu M1 Abrams nabywamy ogromne ilości amunicji

Dziennikarze prześledzili także wcześniejszą karierę urzędniczą L. Mężczyzna po studiach pracował w Urzędzie ds. Kombatantów. Wówczas szefem departamentu orzecznictwa w urzędzie był Jacek Sasin. W urzędzie pracowała też Elżbieta Jakubiak, późniejsza szefowa gabinetu prezydenta i posłanka Prawa o Sprawiedliwości. 

Należał do komisji likwidacyjnej WSI

Gdy Lech Kaczyński został prezydentem Warszawy, Tomasz L. dostał pracę w kierowanym przez Jakubiak biurze prezydenta. Po około roku trafił zaś do Urzędu Stanu Cywilnego. W 2006 roku wszedł w skład Komisji ds. Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Dziennikarze ustalili, że na liście 24 członków komisji L. widnieje na pozycji 19. "Dotychczas publicznie było wiadomo wyłącznie, że pracami komisji likwidacyjnej kierowali najbardziej zaufani współpracownicy Antoniego Macierewicza" - podaje TVN24. Macierewicz był wówczas wiceministrem obrony narodowej.

Szefem komisji likwidacyjnej został prof. Sławomir Cenckiewicz, historyk, obecnie dyrektor Wojskowego Biura Historycznego. 

Sławomir Cenckiewicz: Jego rola była marginalna 

Cenckiewicz odniósł się do doniesień TVN24 na Twitterze. "Nie znałem Tomasza L. Do komisji likwidacyjnej ds. WSI powołał go min. Sikorski i wtedy go poznałem, nigdy nie utrzymywałem z nim relacji. Jego rola w KL była marginalna i dostęp do wiedzy miał ograniczony, co potwierdzają dokumenty. Cieszę się ze śledztwa i mam zaufanie do naszych służb" - napisał.

Pod nominacjami członków komisji likwidacyjnej podpisał się ówczesny szef MON Radosław Sikorski. Jak mówi w TVN24, była to "czysta formalność". Sikorski podkreśla, że całość procesu likwidacji WSI powierzono Macierewiczowi. To byli ludzie rekomendowani przez zaplecze polityczne rządu, przez prokuratora, ministra Zbigniewa Wassermanna [w latach 2005-2007 minister-koordynator służb specjalnych - przyp. red.], innych... Zapewne przez Antoniego Macierewicza i przez braci Kaczyńskich za pośrednictwem mojego pierwszego zastępcy Aleksandra Szczygło - powiedział w TVN24 Sikorski. 

TVN24 podaje w swoim materiale, że dotychczas nie udało się ustalić, kiedy rozpoczęła się współpraca Tomasza L. z rosyjskim wywiadem. 

Antoni Macierewicz nie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Stwierdził jedynie, że kierował komisją weryfikacyjną, a Tomasz L. należał do komisji likwidacyjnej. 

Agnieszka PomaskaPomaska: Dezinformacja klimatyczna pada najczęściej z ust rządu

Więcej o: