Toruń. Pan Marian straci kolekcję wartą setki tysięcy dolarów. Wszystko trafi do Skarbu Państwa

Marian Chojnowski z Torunia miał drogocenną kolekcję zabytkowej broni, której - jak powiedział lokalnym mediom - poświęcił całe życie. Sąd umorzył prowadzone przeciwko niemu postępowanie dotyczące nielegalnego posiadania broni, ale orzekł, że cała kolekcja trafi do Skarbu Państwa.

Pan Marian zgromadził przez lata 200 zabytkowych karabinów i pistoletów. Prokuratura oskarżyła go o nielegalne posiadanie broni i jej elementów, a cała kolekcja została zarekwirowana jako dowód w sprawie. Postępowanie trwało trzy lata. Broń była w tym czasie przechowywana w złych warunkach: karabiny zardzewiały, a skórzane elementy spleśniały. Co więcej, biegły zniszczył dwa egzemplarze zabytkowej broni, próbując z nich strzelać - poinformowała "Gazeta Pomorska".

Kajetan P. po zatrzymaniu w lutym 2016 r.Ruszyła apelacja od wyroku w sprawie Kajetana P. Będzie uchylenie wyroku?

W poniedziałek toruński sąd zdecydował o umorzeniu sprawy. Wyrok wydano na postawie opinii biegłego. Ten stwierdził, że tylko jeden z egzemplarzy w kolekcji nie został odpowiednio zabezpieczony - w pozostałych poszczególne elementy były rozwiercone, zaspawane lub zaślepione w inny sposób - czyli nie powinny już się nadawać do użytku.

Więcej wiadomości z Polski na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Biegły uznał jednak, że ocenę w tej sprawie, po weryfikacji, powinien wydać stosowny organ. Broń pana Mariana takiej weryfikacji nie przeszła, więc biegły przyjął, że kolekcja torunianina zawierała "istotne części broni palnej".

Zobacz wideo Rzeszowskie CBŚP zlikwidowało magazyn broni. Przejęto m.in. 7 karabinów maszynowych

Marian Chojnowski straci całą kolekcję broni. Sąd zdecydował

- Przyjmując, że stopień szkodliwości czynu jest znikomy, sąd umarza postępowanie i orzeka przepadek dowodów rzeczowych [na rzecz Skarbu Państwa] - zawyrokował sędzia cytowany przez "GP". Przyznał przy tym, że stopień szkodliwości jest znikomy, a "kryminalizowanie hobbystycznej działalności nie jest wskazane".

Pan Marian wyroku wysłuchał ze łzami w oczach. W rozmowie z dziennikiem powiedział, że zebrana przez niego broń jest warta setki tysięcy dolarów. - Dla mnie ważniejsza jest jednak nie wartość materialna, a kolekcja, której poświęciłem życie - podkreślił.

Wyrok jest nieprawomocny. Obrona już zapowiedziała, że złoży apelację.

Więcej o: