Monika Strzępka "zawieszoną" doradczynią Teatru Dramatycznego. "Monika, witamy na pokładzie"

Nie dyrektorka, ale doradczyni do spraw artystycznych. Monika Strzępka nie zamierza rezygnować z pracy w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, a dla zespołu nieistotna jest nazwa jej stanowiska. W ubiegłym tygodniu wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł unieważnił powołanie Strzępki na stanowisko dyrektorki Teatru Dramatycznego. To skutkuje jej zawieszeniem.

O decyzji wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła pisaliśmy tydzień temu. Redakcja Gazeta.pl ustaliła, że wojewoda powołał się na działanie Strzępki "w sprzeczności z linią programową" teatru. Informowaliśmy też, że miasto będzie się odwoływać od decyzji wojewody. W piątek nasze informacje potwierdził Teatr Dramatyczny. 

Miasto stołeczne Warszawa zaskarża rozstrzygnięcie wojewody, sprawa idzie do sądu. My jednak działamy dalej, a te warunki, choć wymuszone, pozwalają na pełniejszą realizację naszej koncepcji kolektywnie prowadzonej instytucji. Dramatyczny Kolektyw wdraża nowy model zarządzania teatrem i dalej realizuje zwycięski program

- czytamy na Instagramie placówki. Od grudnia zarządzanie stołecznym teatrem będzie wyglądać w następujący sposób: za sprawy artystyczne i programowe odpowiada Dorota Kowalkowska, za sprawy organizacyjne i finansowe Monika Dziekan, za transformację instytucji Agata Adamiecka, za sprawy produkcji Małgorzata Błasińska, a za sprawy techniczne i inwestycyjne Mariusz Guglas. Doradczynią do spraw artystycznych została Monika Strzępka. 

Czy da się prowadzić teatr poza ściśle dyrektorskim schematem? Czy da się zarządzać instytucją inaczej niż w jednowładztwie? Trzymajcie kciuki!

- wzywa Teatr, który opublikował zdjęcie nowej, "zawieszonej", doradczyni. Strzępka na zdjęciu dosłownie wisi nad sceną, w złotej sukience, lśniących butach, uśmiechnięta i spoglądająca wprost w obiektyw. 

 

"Monika, tak jak podarowana Teatrowi rzeźba Iwony Demko, jest cała #nazloto. Złoty kolor to także element dress code’u, który proponujemy na premierę MOJEGO ROKU RELAKSU I ODPOCZYNKU - 8 grudnia ubierzmy się w złote, na złoto, złociście i ze złotymi dodatkami (a insta-friendly popremierowa ścianka świetnie podkreśli skromność Waszych kreacji!). Uwaga: bez złotych atrybutów, oczywiście, też wpuszczamy" - promuje nowy spektakl Teatr Dramatyczny, kpiąc z decyzji wojewody i pokazując, jak bardzo nieistotne są dla niego formalności i nazwy stanowisk. 

Monika Strzępka zawieszona jako dyrektorka Teatru Dramatycznego. Konstanty Radziwiłł odwołał powołanie

Jak wynika z ustaleń redakcji Gazeta.pl, powodem decyzji wojewody o unieważnieniu powołania Moniki Strzępki na stanowisko dyrektorki teatru jest m.in. umieszczenie rzeźby złotej waginy we foyer Teatru Dramatycznego i prezentowanie przez nią "radykalnego feminizmu". Pomnik waginy został wniesiony do teatru w kolorowym orszaku. Miał tam zostać na stałe. Całe wydarzenie wojewoda uznał za "poniżające dla kobiet".

Strzępka tak mówiła w dniu wydarzenia: - Chcemy Teatr Dramatyczny uczynić miejscem, w którym dba się zarówno o procesy twórcze, jak i o relacje w pracy, o prawa pracownicze.

Jak podkreślała, złota wagina to "wyraz uznania dla kobiecości, tajemnicy życia, seksualności i przyjemności, symbol wartości, które wyznajemy i którymi będziemy się kierować, transformując Teatr Dramatyczny w feministyczną instytucję kultury".

Wojewoda ma też zastrzeżenia do działalności reżyserskiej Moniki Strzępki i doboru przez nią repertuaru. Zarzuca byłej już dyrektorce, że nie trzyma się repertuaru klasycznego, co może - według niego - stać w sprzeczności z linią programową i artystyczną Teatru Dramatycznego. Co ciekawe, pierwszą premierę w swojej kadencji Monika Strzępka miała mieć dopiero w grudniu. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: