Katowice. Operator żurawia zmarł w trakcie pracy. Ciało sprowadzono z wysokości 36 metrów

Nie żyje operator żurawia, który pracował na budowie jednego z osiedli w Katowicach. Strażacy ściągnęli ciało mężczyzny z wysokości ok. 36 metrów. Policja przekazała, że był to zgon naturalny.

Służby otrzymały w piątek rano przed godz. 7:00 zgłoszenie o zasłabnięciu mężczyzny pracującego na żurawiu budowlanym przy ul. Dobrowolskiego, na wysokości ok. 36 metrów. Tak wynika z raportu Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, na który powołuje się lokalny serwis wKatowicach.eu.

Katowiccy lekarze zrekonstruowali twarz sapera rannego w wybuchuWybuch zniszczył saperowi 80 proc. twarzy. Lekarze dokonali rekonstrukcji

Katowice. Mężczyzna zmarł na wysokości. Policja: Był to naturalny zgon 

Gdy na plac budowy osiedla Pierwsza Dzielnica przyjechała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja, okazało się, że mężczyzna nie żyje. - Specjalistyczna grupa wysokościowa ściągnęła ciało mężczyzny na ziemię. Na miejscu pozostali przedstawiciele policji i prokuratury, którzy prowadzą dalsze czynności - przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową kpt. Rafał Gruszka z Komendy Miejskiej PSP w Katowicach. Wyjaśnił, że działania strażaków zakończyły się przed godz. 10:00.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Śmiertelne potrącenie w KatowicachKatowice. Śmiertelne potrącenie 73-latki. Popatrzcie tylko na szyby auta

Rzeczniczka katowickiej policji podkom. Agnieszka Żyłka przekazała PAP, że operator żurawia zasłabł ze względu na stan zdrowia. - Z tego, co udało się do tej pory ustalić, był to naturalny zgon - wyjaśniła.

Jak podaje TVN24, mężczyzna miał około 60 lat i znajdował się na jednym z podestów technologicznych, które służą do odpoczywania pracownikom, wspinającym się po wewnętrznej drabince metalowej konstrukcji. Strażacy dostali się do operatora po tej drabince, gdyż nie dało się bezpiecznie rozstawić strażackiej drabiny.

Zobacz wideo Zielona Góra. Rowerzysta przewrócił się na rondzie. Po chwili najechał na niego samochód
Więcej o: