TVP o proteście przed domem Kaczyńskiego. Bez komentarza kobiet, za to o opozycji i wulgaryzmach

"Wiadomości" TVP, podobnie jak inne media w Polsce, relacjonowały manifestację kobiet, która odbyła się w poniedziałek przed domem Jarosława Kaczyńskiego. Chociaż telewizja była obecna na miejscu, to w materiale nie pojawia się żaden komentarz uczestniczki protestu. Zamiast tego TVP mówiła o opozycji i wulgaryzmach.

Widzowie "Wiadomości" TVP w poniedziałkowym wydaniu programu zostali poinformowani o manifestacji kobiet, która odbyła się przed domem Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu. W materiale wyraźnie brakuje jednak informacji o tym, czego miał dotyczyć protest.

Zobacz wideo 28.11 protest

Protest kobiet przed domem Jarosława Kaczyńskiego. "Wiadomości" TVP były na miejscu

Prezenterka, wprowadzając widzów w nowy materiał, poinformowała, że przed domem prezesa PiS po raz kolejny zorganizowano manifestację, za którą ma stać "uliczna opozycja". - Znów nie zabrakło wulgaryzmów - powiedziała pracowniczka TVP. Na dole na pasku widnieje natomiast napis: "Opozycja atakuje fundamenty demokracji".

Materiał zaczyna się od okrzyku "Wyp*****laj Kaczyński!" jednej z protestujących. Następnie pojawiają się bardzo krótkie fragmenty manifestacji, gdzie słychać niecenzuralne hasła. Później ujęcie prezentuje Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o tym, że "stawką nadchodzących wyborów jest suwerenność i niepodległość". Wypowiedź ta jest przerwana okrzykiem jednej z kobiet, która po niezacytowanym przez TVP emocjonalnym przemówieniu krzyknęła słowo "nienawidzę!". - Stawką tych wyborów jest także wolność - pada w kolejnej wypowiedzi Kaczyńskiego.

Warto tu przypomnieć to, czego zabrakło w materiale TVP. Zgodnie z polską konstytucją "każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich". Prawo do protestowania jest jednym z kluczowych cech demokracji i wolności. 

Październik 2020, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego zaostrzającym prawo aborcyjne Strajk Kobiet protestuje w poznańskiej katedrzeRekordowe poparcie dla aborcji do 12. tygodnia [SONDAŻ]

TVP cytuje prezesa PiS i prawicowego publicystę. Zabrakło komentarza organizatorek i uczestników demonstracji

Następnie TVP cytuje wypowiedź publicysty prawicowego portalu, który mówi o tym, że "tym środowiskom nie zależy na dobru Polaków". Później pracownik "Wiadomości" przypomniał, że PiS prowadzi "politykę prorodzinną", co może sugerować, że protesty rzekomo nie są uzasadnione. Powiedział też, że "aborcja, wbrew oskarżeniom opozycji, jest w Polsce legalna", a obecne prawo "chroni nienarodzone dzieci", bo wcześniej "można było je zabijać z powodu wrodzonej choroby". 

Jak pisaliśmy to wielokrotnie przy innych materiałach TVP o aborcji - Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że "wolność wypowiedzi nie daje prawa do nazywania aborcji wykonywanych przez wyznaczonych lekarzy 'kwalifikowanym morderstwem'". Zgodnie z międzynarodowym prawem dotyczącym praw człowieka, "każdy ma prawo do życia (począwszy od urodzenia), prawo do prywatności, prawo do zdrowia, prawo do równości i niedyskryminacji oraz jednakową ochronę na mocy prawa, a także prawo do bycia wolnym od przemocy i tortur lub innych form znęcania się. Amnesty International uznaje dostęp do bezpiecznej aborcji za niezbędny element zapewniający ochronę każdego z tych praw" - czytamy na stronie organizacji. Amnesty International podkreśla, że prawa człowieka są uniwersalne i niepodzielne, a to oznacza, że także prawa seksualne i reprodukcyjne, w tym prawo do aborcji, mają fundamentalne znaczenie "dla pełnej realizacji wszystkich innych praw człowieka".

Trudno doszukać się powodów, dla których słowa publicysty i "polityka prorodzinna" w ogóle zostały przytoczone w materiale. Takie przedstawienie tematu ma jednak w konkretny sposób wpłynąć na opinie widzów, którzy po takim materiale powinni dojść do korzystnych dla rządu wniosków. Obecna przed domem Kaczyńskiego TVP nie przytoczyła natomiast żadnej wypowiedzi organizatorek, ani komentarza uczestniczka lub uczestniczki manifestacji.

Później z materiału widzowie dowiadują się o "seansach nienawiści", czyli innych legalnych i pokojowych protestach organizowanych przez przeciwników rządu. Pojawił się tutaj wątek zakłócania miesięcznic smoleńskich przez "zwolenników 'totalnej' opozycji". Pracownik TVP dalej przeszedł do mowy nienawiści, podając przykłady wypowiedzi polityków - tylko tych opozycyjnych i sprzed wielu lat. Cytowano m.in. Janusza Palikota, Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska.

Jarosław KaczyńskiKaczyński niczego się nie nauczył. Mówi o "dobieraniu się do pięciolatków"

Więcej o: