Kiedyś został ranny w Afganistanie, teraz wspiera Ukrainę. "Ta zbiórka jest najbliższa mojemu sercu"

Trwa (kolejna po m.in. słynnej zbiórce na bayraktara) duża zrzutka na pomoc Ukrainie. Celem akcji "Zbroimy Ukrainę!" jest zgromadzenie środków na zakup trzech śmigłowców, które posłużą do ewakuowania rannych ukraińskich żołnierzy.

Wolontariusze we współpracy z działającą od 2014 r. Fundacją Widowisk Masowych chcą przekazać śmigłowce Głównemu Urzędowi Wywiadowczemu w Ukrainie (GUW).

'Zapakowany i gotowy do wysyłki'. Polski dron niebawem trafi do Ukrainy. Nosi symboliczne imięSymboliczne imię polskiego drona dla Ukrainy. "Tak mówią mieszkańcy"

Trzy śmigłowce dla Ukrainy. Jaki sprzęt zostanie kupiony?

W ramach akcji "Zbroimy Ukrainę!" planowany jest zakup trzech helikopterów Ми-2АМ-1 z wyposażeniem medycznym.

To sprawdzona konstrukcja, zmodernizowana i przystosowana do obecnych potrzeb. Niższa cena helikoptera wynika z faktu, że sprzęt produkowany jest w Ukrainie przez ukraińską firmę na specjalnych warunkach. Zlokalizowanie produkcji na terenie Ukrainy oznacza także łatwy i tani sposób serwisowania i dostęp do części zamiennych, a w warunkach wojennych, to jest bardzo ważne! Co więcej, kupując śmigłowiec od ukraińskiej firmy, wspieramy tamtejszy przemysł, który daje zwykłym ludziom zatrudnienie. To ważne, bo wojna uderzyła w ukraińską gospodarkę i pozbawiła wielu ludzi pracy. To broń do ratowania. Kupmy je!

- zachęcają organizatorzy.

Więcej informacji o wojnie w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Zobacz wideo Czemu Rosjanie atakują infrastrukturę krytyczną w Ukrainie?

Dlaczego śmigłowce? Weteran z Afganistanu: Szybsza pomoc, lżejsze obrażenia

Głównym inicjatorem zbiórki jest dziennikarz telewizyjny Bożydar Pająk. W skład jej sztabu honorowego wchodzą m.in. generał dywizji Wojska Polskiego Roman Polko, były ambasador RP w Ukrainie Jan Piekło i weteran misji w Afganistanie płk Leszek Stępień. - Ta zbiórka jest najbliższa mojemu sercu - mówi ten ostatni.

Płk Stępień sam został kiedyś poważnie ranny. - Każdy żołnierz pamięta swój wypadek. Mój był w Afganistanie, rok 2002 r. Po prostu wybuchła mina przeciwpiechotna. Pamiętam, że spadł mi hełm, ale bólu na początku nie czułem. Na szczęście opieka medyczna była bardzo blisko - opowiada w filmiku promującym akcję "Zbroimy Ukrainę!". - Po kilku minutach byłem w szpitalu i to najprawdopodobniej uratowało mi życie. Skończyło się na amputacji prawej nogi i lekkim niedowładzie lewej nogi - mówi.

Władimir Putin (zdj. ilustracyjne)Putin wciąż chce podbić Kijów. 100 tys. ofiar w armii "nikogo nie przeraża"

- Również po stronie ukraińskiej jest bardzo dużo rannych i zabitych żołnierzy - przypomina weteran. - Ja jestem z nimi sercem. Wsparłem osobiście tę zbiórkę i namawiam wszystkich kolegów i każdego Polaka, aby w miarę możliwości tę zbiórkę wsparli - apeluje.

Śmigłowce są najlepszym środkiem pomocy, bo w relatywnie małym czasie mogą docierać w różne miejsca i transportować rannych do szpitala. Jeżeli ta pomoc będzie szybko, to nie tylko uratuje im życie, ale też zmniejszy stopień ich niepełnosprawności. Szybka pomoc i lżejsze obrażenia

- wyjaśnia płk Stępień i dodaje:

Taka możliwość pomocy, obywatelskiej zbiórki [...] powinna nam wszystkim Polakom leżeć na sercu. Ta wojna ma wpływ na nasze społeczeństwo. Odepchnięcie Rosji jak najdalej od naszych granic to nasz cel. Zwycięstwo Ukrainy będzie także naszym zwycięstwem.
 

Zrzutkę na śmigłowce wspierają też ambasadorzy - wojskowi, artyści, dziennikarze, sportowcy - w tym: Anna Dymna, Wanda Traczyk-Stawska, Sławomir Sierakowski, Maciej Orłoś, Tomasz Sianecki czy Michał Kościuszko.

Zbiórkę na śmigłowce dla Ukrainy można wesprzeć pod TYM linkiem.

Więcej o: