Szef komisji ds. pedofilii po rezygnacji prezesa PZT: To nie zamyka tematu

- Oczywiście jest pozytywne to, że pan prezes podaje się do dymisji, jest informacja, o konkretnej reakcji komisji [...] ale, to nie zamyka tematu. Wręcz przeciwnie to otwiera temat. [...] My jesteśmy na etapie, gdzie otwieramy pewnego rodzaju zagadnienie, które było okryte ciszą - tak dymisji Mirosława Skrzypczyńskiego w programie "Jeden na jeden" skomentował prof. Błażej Kmieciak, szef Państwowej Komisji ds. Pedofilii.

Portal Onet ujawnił relacje osób pokrzywdzonych przez Mirosława Skrzypczyńskiego. Prezes Polskiego Związku Tenisowego miał stosować przemoc fizyczną i psychiczną wobec trenowanych zawodników, a także molestować swoje nieletnie podopieczne.

Sprawa nabrała rozpędu, gdy głos zabrała posłanka Lewicy Katarzyna Kotula, która - jak opisała - w przeszłości wielokrotnie była molestowana przez Skrzypczyńskiego (wcześniej osoby poszkodowane nie wypowiadały się pod nazwiskiem, co wypominał sam Skrzypczyński). Prezes PZT wszystkiemu zaprzecza, jednak w czwartek złożył rezygnację z pełnionej funkcji.

Szef komisji ds. pedofilii po rezygnacji prezesa PZT: To nie zamyka tematu

Do dymisji Skrzypczyńskiego w programie "Jeden na jeden" w TVN24 odniósł się przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofili prof. Błażej Kmieciak.

- My mówimy tu o krzywdzie, my mówimy o konkretnym głosie, nie tylko poseł Kotuli, ale również o konkretnych informacjach, które dziennikarze Onetu przedstawili w swoich materiałach i te sprawy muszą być wyjaśnione - powiedział Kmieciak.

Szef komisji pozytywnie ocenił decyzję o rezygnacji Skrzypczyńskiego oraz informacje o reakcji Polskiego Związku Tenisowego. - Ale [...] to nie zamyka tematu. Wręcz przeciwnie to otwiera temat. [...] My jesteśmy na etapie, gdzie otwieramy pewnego rodzaju zagadnienie, które było okryte ciszą - mówił dalej profesor.

Błażej Kmieciak: Czy środowisko sportowe w Polsce jest  zainteresowane wyjaśnianiem przypadków wykorzystania seksualnego?

Aneta Adamek, dziennikarka TVN24, dopytała profesora, czy można mówić o odpowiedzialności zbiorowej w Polskim Związku Tenisowym. - Przez lata panowała zmowa milczenia. Nie sposób uwierzyć, że nikt nie wiedział o takich sygnałach w Polskim Związku Tenisowym - mówiła prowadząca program.

- Czy środowisko sportowe w Polsce jest w ogóle zainteresowane wyjaśnianiem przypadków wykorzystania seksualnego młodych zawodniczek i zawodników? - odpowiedział Kmieciak. - My wysłaliśmy do 68 zarejestrowanych w Polsce [związków sportowych - red.] szereg pytań, czy mieli przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci, czy byli tacy trenerzy, którzy byli podejrzani, czy skierowano sprawę do prokuratury [...]. Na 68 pism odpisały nam 24 organizacje, z czego większość z nich nie dostrzega u siebie problemu. To jest dla mnie niepojęte - stwierdził szef komisji.

Zobacz wideo „Co łaska" za tuszowanie pedofilii? O. Gużyński: To rzecz bardzo niestosowna

Profesor wyjaśnił, że jednym ze związków, które odpowiedziało na pismo komisji, był Polski Związek Tenisowy. - Powiadomiono nas, że nie było przypadków stwierdzenia wykorzystania seksualnego przez osobę zrzeszoną w Polskim Związku Tenisowym. [...] Uznano, że gdyby coś takiego miało miejsce, to by było rozpatrywane na podstawie regulaminów wewnętrznych - powiedział Błażej Kmieciak.

Skrzypczyński zrezygnował z funkcji prezesa PZT. Kotula: To oczywiście nie kończy sprawy

W czwartek dymisję Skrzypczyńskiego na antenie TVN24 skomentowała posłanka Katarzyna Kotula. Polityczka Lewicy jest identycznego zdania co szef komisji. Według posłanki decyzja byłego PZT nie kończy sprawy. - To jest początek - mam nadzieję, że początek - przede wszystkim zmian w naszym podejściu do tego, jak chronić dzieci - mówiła posłanka. - Ta sprawa dowodzi, że trzeba mówić głośno o takich sprawach. Nie można tego zamiatać pod dywan - dodała.

Posłanka zapowiedziała także propozycje wprowadzenia zmian niepozwalających na przedawnianie się takich spraw, gdyż często osoby skrzywdzone ośmielają się mówić o swoich krzywdach dopiero po wielu latach, kiedy są już dorosłe. - Będziemy proponować rozwiązania legislacyjne - zapowiedziała. - Nie tylko w sporcie, ale w szerszym zakresie - wyjaśniła.

Posłanka oskarżyła ministra sportu Kamila Bortniczuka o brak konkretnych działań. - Jestem zniesmaczona działaniami pana ministra sportu - mówiła Kotula. - Mam do pana ogromny żal i ogromne pretensje. Wyrażam te pretensje w imieniu zawodników i zawodniczek, nie tylko polskiego tenisa, ale innych dyscyplin sportowych. Jeśli na stanowisku ministra sportu jest dziś człowiek, który nic nie może, to chyba powinien ustąpić ze stanowiska - dodała.

Przypomnijmy: Za ewentualne odwołanie prezesa Polskiego Związku Tenisowego odpowiada walne zgromadzenie związku. Jednak wielu posłów opozycji zarzucało Bortniczukowi, że nie potępił działań Skrzypczyńskiego. Minister zabrał głos we wpisie na Twitterze, jednak bez powołania się wprost na sprawę Skrzypczyńskiego. Napisał, że zamierza "pilnie podjąć inicjatywę ustawodawczą, nadającą ministrowi właściwemu ds. kultury fizycznej realny nadzór nad działalnością związków sportowych i ich organów". "Wierzę, że politycy opozycji nie ograniczą się do bieżących populizmów i poprą te propozycje" - dodał.

Więcej o: