"Dajcie żyć!" Świadczenie pielęgnacyjne "karykaturą" wsparcia. Opiekunowie idą pod Pałac Prezydencki

"Dajcie żyć!" - z tym hasłem pod Pałacem Prezydenckim będą protestowali opiekunowie osób z niepełnosprawnościami. Chcą, aby zakaz pracy zarobkowej jako warunek konieczny do otrzymywania świadczenia pielęgnacyjnego (w kwocie 2119 zł, które mają wystarczyć na leczenie i utrzymanie), został w końcu zniesiony.

2119 zł - to kwota świadczenia pielęgnacyjnego, o jakie mogą się ubiegać opiekunowie osób z niepełnosprawnościami (OzN). Tyle ma im wystarczyć na leczenie czy rehabilitację osoby podopiecznej, jak i na życie. Pieniądze, które w praktyce powinny być wsparciem, są najczęściej - jak mówią sami zainteresowani - "karykaturą" i "zaprzeczeniem" tego wsparcia. Bo żeby je dostać, trzeba całkiem zrezygnować z pracy. Nie ma też znaczenia, ilu podopiecznych jest w rodzinie - nadal przysługuje tylko 2119 zł. "Czy to nie jest absurdalna sytuacja?" - pyta Janina Ochojska.

Karetka pogotowia (zdjęcie ilustracyjne)Kielce. Tragedia na strzelnicy. Nie żyje 22-latek

Protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami pod Pałacem Prezydenckim

Działaczka wsparła akcję opiekunów OzN, którzy pod hasłem "Dajcie żyć!" w sobotę 19 listopada od 14:00 do 16:00 protestują pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Walczą o to, by mogli pracować, nie tracąc przy tym prawa do świadczenia, a także - jak zaznaczają - o "zapewnienie prawa do godnego życia tym, którzy przez chorobę bliskich nie mogą podjąć pracy".

Dla osób z niepełnosprawnościami państwo nie ma rzeczywistego wsparcia medycznego, finansowego, czy też logistycznego. Zasiłek pielęgnacyjny jest głodowy, wszystkie inne świadczenia rażąco nie przystają do potrzeb leczniczych i rehabilitacyjnych tych osób. Dla opiekunów państwo ma za to co? Zakaz pracy, jeśli wystąpią o to głodowe wsparcie. Jest to absurd, który powinien się natychmiast skończyć

- piszą organizatorzy protestu. "Żadne inne świadczenie od państwa - ani 500+, ani emerytura - nie powoduje zakazu pracy" - zauważają.

 

Przewodów. Uroczystości pogrzebowePrzewodów. Państwowy pogrzeb 62-letniej ofiary eksplozji rakiety

"Świadczenie jako wsparcie finansowe dla rodziny dziecka wymagającego przecież znacznie wyższych nakładów finansowych do leczenia, rehabilitacji czy terapii, wydaje się dobrym pomysłem. Ale obwarowane kosztem braku możliwości rozwoju i podreperowania budżetu przez rodzica, jest już zwykłym, podłym podstępem" - pisze pani Katarzyna na stronie niepelnosprawni.pl. Podkreśla, że "dorabianie" do świadczenia to "naturalna potrzeba każdego opiekuna".

Więcej wiadomości z Polski na stronie głównej Gazeta.pl >>>

"Przecież nie jesteśmy tylko matkami, niewolnicami mającymi znosić trudy żmudnej, ciężkiej, monotonnej pracy opiekuńczej. Jesteśmy rodzicami, partnerami, koleżankami i kolegami, specjalistami w dziedzinach, w których się wykształciliśmy, pragnącymi rozwoju, satysfakcji, stabilizacji i przynależności. O komforcie zwykłym, ludzkim, na miarę XXI wieku, nie wspominając" - dodaje.

Zobacz wideo Usiadłam na wózku i zobaczyłam Warszawę na nowo. Jest tylko dla młodych, zdrowych i silnych osób...

Petycja do ministerki rodziny

W związku z protestem powstała petycja - apel o zniesienie zakazu pracy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami, skierowana do ministerki rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg. Dotychczas zebrano ponad 24,6 tys. z 25 tys. wymaganych podpisów.

Więcej o: