Lubelskie. Co wiemy o incydencie w Przewodowie? Premier: Braliśmy pod uwagę taki scenariusz [NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE]

Z dotychczasowych ustaleń wynika w Przewodowie spadła prawdopodobnie rakieta ukraińskiej obrony powietrznej lub jej fragmenty. Polskie służby cały czas prowadzą dochodzenie w tej sprawie. W postępowanie zaangażowani są zachodni eksperci. O udział w śledztwie poprosiła też strona ukraińska. Po południu Mateusz Morawiecki przedstawił w Sejmie informacje na temat eksplozji. Jak przekonywał, Polska była przygotowana na taki scenariusz.

Po południu Sejm uczcił minutą ciszy dwie osoby, które zginęły w wyniku eksplozji po uderzeniu rakiety w powiecie hrubieszowskim. Informacje na temat zdarzenia w Przewodowie przedstawił posłom Mateusz Morawiecki. Premier podkreślał, że podstawową przyczyną tragicznego zdarzenia jest agresja Rosji na Ukrainę.

Zobacz wideo Duda: Prawdopodobne, że rakieta została wystrzelona przez OPL Ukrainy i nieszczęśliwie spadła na nasze terytorium

Przewodów. Mateusz Morawiecki w Sejmie: Ukraina musiała kontratakować

- Wiele wskazuje na to, że był to pocisk wystrzelony przez stronę ukraińską, ale musimy mieć świadomość, że wczorajszy atak na Ukrainę był bezprecedensowy - mówi. - Ukraina nie miała wyjścia, musiała kontratakować. Skala była tak duża, że kontratak musiał nastąpić. Mówimy tu nawet o kilkuset pociskach, które starały się strącić grad dronów i rakiet. Nie możemy wykluczyć, że ostrzał infrastruktury ukraińskiej tuż przy granicy z Polską to zamierzona prowokacja, robiona z nadzieją, że będzie dochodziło do takich sytuacji - stwierdził. Premier podkreślał, że Polska była gotowa na taki scenariusz. 

PrzewodówCNN: Ukraina przyznaje, że próbowano strącić pocisk w okolicy Przewodowa

- Kilka tygodni temu przeprowadzaliśmy szczegółową, wielogodzinną analizę scenariuszy wraz z panem prezydentem, ministrem obrony narodowej, ministrem spraw wewnętrznych, z generałami i szefami służb. Takie zdarzenia, jak te wczorajsze, były przedmiotem rozmów, analiz i dyskusji - powiedział Morawiecki. Jak dodał, "są dokumenty świadczące o tym, że również atak rakietowy na terytorium RP, przy granicy, był przez nas analizowany". - Dysponujemy siedmioma bazowymi scenariuszami potencjalnego ataku - hybrydowego i konwencjonalnego, na cele wojskowe i cywilne. Postępujemy ściśle wg opracowanych scenariuszy - dodał.

Ukraińcy chcą przystąpić do śledztwa. Mówią o dowodach na rosyjski ślad 

Przed wystąpieniem Morawieckiego odbyło się zwołane przez Andrzeja Dudę posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent po obradach podkreślał, że "nie ma żadnego czytelnego, czy też znanego nam w sposób bezpośredni niebezpieczeństwa dla Rzeczypospolitej w tym momencie". Duda został zapytany o wypowiedź sekretarza ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksija Daniłowa, który stwierdził, że jego kraj chce być dołączony do śledztwa w sprawie incydentu z rakietą w Polsce i zwraca się o dostęp do miejsca wybuchu. Jak dodał, strona ukraińska gotowa jest przekazać informacje dotyczące, jak się wyraził, dowodów rosyjskiego śladu. Z kolei stacja CNN przywołała relację przedstawiciela USA, z której wynika, że za kulisami Ukraińcy przyznali, iż doszło do próby przechwycenia rosyjskiej rakiety w czasie, gdy doszło do wybuchu na terenie Polski. Sytuacja miała miejsce - jak czytamy w CNN - w pobliżu miejsca eksplozji. 

- To jest wspólne postępowanie prowadzone przez polskich i amerykańskich ekspertów. Jeśli ktokolwiek miałby być dopuszczony do tego postępowania, to wymaga to dwustronnego uzgodnienia. Tylko w tym trybie możemy na to patrzeć - komentował Duda po RBN. 

Maria ZacharowaPrzewodów. Ambasador Rosji wezwany do MSZ. Zacharowa żąda przeprosin

Jens Stoltenberg: Rosja ponosi całkowitą odpowiedzialność

Po południu zakończyła się narada ambasadorów państw NATO, która w dużej mierze dotyczyła eksplozji w Przewodowie. Po spotkaniu sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg przekazał, że nie ma przesłanek wskazujących, iż Rosja szykuje ofensywę przeciw NATO. Podkreślał też, że tragiczny incydent w Przewodowie nie jest winą Ukraińców. - To Rosja ponosi całkowitą odpowiedzialność kontynuując nielegalną wojnę przeciwko Ukrainie - stwierdził.

W związku z wtorkowym zdarzeniem pomoc w nadzorowaniu polskiej przestrzeni powietrznej zaoferowały Niemcy. Rzecznik niemieckiego MON zapewnił, że pomoc może zostać udzielona w każdej chwili.

Przewodów. Na miejscu pracują służby

Na razie nie wiadomo, czy uczniowie z Przewodowa wrócą w czwartek do szkoły. Na miejscu władze samorządowe spotkały się z lubelskim wojewódzkim kuratorium oświaty i przedstawicielami delegatury w Zamościu. - Czy szkoła będzie normalnie działać od jutra, będzie zależało od tego, co zastaniemy na miejscu rano - powiedział wójt gminy Dołhobyczów Grzegorz Drewnik. Dodał, że jeśli utrzyma się podobne natężenie obecności policji i różnego rodzaju służb w okolicy, to podjęta zostanie decyzja o dalszym wstrzymaniu zajęć szkolnych. Po dzisiejszym spotkaniu ustalono, że nauczanie stacjonarne będzie kontynuowane, ale po zakończeniu prac porządkowych służb na terenie gminy. Dziś uczniowie w Przewodowie po wczorajszej eksplozji nie mają zajęć w szkole. Do piątku w placówce odbywają się dyżury psychologiczne w godzinach 8:00-12:00. Psychologowie będą dostępni dla uczniów, nauczycieli, pracowników szkoły oraz mieszkańców Przewodowa i Gminy Dołhobyczów.

Więcej o: