Przewodów. "Sąsiadka mi mówi: Ty, Józi mąż zginął. Rozpłakałam się". Relacje mieszkańców

Mieszkańcy Przewodowa w wielkich emocjach opowiadają o wtorkowym wybuchu. "Huk, aż ziemia się wzdrygnęła", "Wyleciałam, dziewczyny też wyleciały, sąsiadki... Butla gazowa wybuchła? Taki dym... Może na suszarni coś?", "Nie wierzyłam, że coś takiego mogło się stać". W miejscowej szkole nie odbyły się dziś zajęcia, a uczniom i pracownikom placówki zapewniono pomoc psychologiczną.

We wtorek doszło do wybuchu w Przewodowie na Lubelszczyźnie, kilka kilometrów od ukraińskiej granicy. Rakieta, która tam uderzyła, została wystrzelona przez siły ukraińskie w nadlatujący rosyjski pocisk - podała agencja Associated Press. Zginęło dwóch mężczyzn. Jeden z nich to mąż kobiety pracującej w szkole podstawowej, znajdującej się ok. 300 metrów od miejsca tragedii. Drugi to mieszkaniec pobliskiej wsi. Obaj byli na terenie suszarni zbóż, w którą uderzył pocisk. Zdarzenie to przeżywa cała Polska, jednak najdotkliwiej mieszkańcy Przewodowa.

Więcej aktualnych wiadomości z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wybuch w Przewodowie. Relacje mieszkańców

Słychać było huk, ale nikt z mieszkańców nie wiedział, co się stało. I gdzie dokładnie. Dopiero po jakimś czasie do mieszkających najbliżej miejsca zdarzenia ludzi zaczęły docierać informacje. Tragiczne wieści.

Wyleciałam, dziewczyny też wyleciały, sąsiadki. No i mówimy, butla gazowa wybuchła? Bo patrzymy, taki dym. Może na suszarni coś? Nikt nic nie wiedział. Poszłam do domu. Później mi sąsiadka mówi: Ty, Józi mąż zginął. Rozpłakałam się

- opowiada jedna z kobiet w rozmowie z TVN24

- Po prostu nie wierzyłam, że coś takiego mogło się wydarzyć - przyznała po wtorkowej tragedii w Przewodowie Ewa Byra, dyrektorka szkoły podstawowej, niedaleko której spadła rakieta. Gdy doszło do wybuchu, nie było jej już na terenie Przewodowa. Kiedy powiadomił ją o tym telefonicznie pracownik, jej pierwszą reakcją było niedowierzanie.

Zdumiony był również proboszcz miejscowej parafii ks. Bogdan Ważny. Usłyszał wybuch, gdy zaczął przygotowania do codziennej mszy o godz. 17. Mieszkańcy szybko go powiadomili, co się stało, ale nie przypuszczał, że w tej sytuacji nikt nie pojawi się na nabożeństwie. Nigdy wcześniej do tego nie doszło. Okazało się, że ludzie pozamykali się w domach i obawiali się z nich wyjść. 

Zdarzenie w Przewodowie komentują także mieszkańcy pobliskiej gminy Dołhobyczów. W rozmowie z reporterem Gazeta.pl opowiadają o swoich odczuciach: "Głuchy huk, taki aż ziemia się wzdrygnęła".

Zobacz wideo Mieszkańcy gminy Dołhobyczów komentują zdarzenie w Przewodowie. "Głuchy huk, taki aż ziemia się wzdrygnęła"

Przewodów po wybuchu: odwołane lekcje i pomoc psychologiczna

Publiczna Szkoła Podstawowa w Przewodowie odwołała w środę lekcje, a starosta powiatu hrubieszowskiego oddelegował tam psychologów z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Hrubieszowie do zabezpieczenia wsparcia psychologicznego dla uczniów i pracowników placówki.

Informujemy, że zajęcia w szkole od jutra odbędą się zgodnie z planem. Szkoła jest otwarta również dzisiaj. Nauczyciele są gotowi do udzielenia pomocy zarówno dzieciom, jak i rodzicom. Współpracujemy z psychologami z Poradni Psychologiczno Pedagogicznej z Hrubieszowa

- czytamy na profilu szkoły w mediach społecznościowych.

Więcej o: