Protest i dziwna lista "wspierających". PISF tłumaczy się z pieniędzy dla dawnych twórców Sputnika

Aktywiści i ukraińscy twórcy protestują przeciw przyznaniu dotacji przez Polski Instytut Sztuki Filmowej niegdysiejszym organizatorom festiwalu rosyjskich filmów Sputnik. Dofinansowana kwotą 540 tys. zł impreza ma być festiwalem polsko-ukraińskim, jak argumentuje szef PISF wspieranym przez "wielu znakomitych twórców ukraińskich". Problem w tym, że na 26 wymienionych na dołączonej do wniosku liście osób, 20 ma zaprzeczać, by wspierało projekt, a jedna - Tamara Sołoniewicz - nie żyje od 2000 roku.

Po tym, jak 24 lutego Rosja napadła na Ukrainę, grupa niezależnych aktywistów stworzyła "Ogólnopolski Bojkot Leroy Merlin". Działacze wyrażali swój sprzeciw dla sklepów, które mimo inwazji nie wycofały się z rynku rosyjskiego. Pod koniec października aktywiści zaczęli zwracać uwagę na organizację, która w tym roku otrzymała od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej 540 tys. zł wsparcia na poczet zorganizowania festiwalu filmowego.

Zobacz wideo Gen. Koziej: Na Ukrainie są dwie wojny, zimna między Rosją a Zachodem i gorąca między Ukrainą a Rosją

Polsko-ukraiński festiwal filmowy z dużą dotacją od PISF

OBLM zwraca uwagę, że Fundacja "Wspieram", która zawnioskowała do PISF o 540 tys. zł wsparcia na organizację festiwalu polsko-ukraińskich filmów "My z Wami, Wy z Nami" - i dokładnie taką kwotę otrzymała - od 2007 roku do roku ubiegłego organizowała festiwal kina rosyjskiego "Sputnik nad Polską".

W tym roku wydarzenie promujące rosyjskie filmy zostało jednak odwołane. Organizatorzy postanowili odnieść się do sprawy, zamieszczając informację o treści: "Festiwal Filmów Rosyjskich Sputnik nad Polską został od razu odwołany po napaści Rosji na Ukrainę. Nadmieniam, że [...] powstał w 2007 roku i [...] miał być jednorazowym projektem, ale okazało się, że Polacy, ale także Ukraińcy, chętnie przychodzą na kino rosyjskie, którzy przez te 15 lat byli widzami Sputnika" - czytamy. Organizatorzy podkreślają, że od stycznia fundacja nie zorganizowała żadnej imprezy związanej z kulturą rosyjską i nie ma nic takiego w planach. 

Festiwal filmów rosyjskich Sputnik nad Polską w najmniejszym nawet stopniu nie promował, aktualnego reżimu Putina w Rosji. Wręcz przeciwnie wiele filmów, które prezentowaliśmy na Sputniku, było zakazanych do dystrybucji w Rosji, a wielu ich twórców było prześladowanych, a nawet sankcjonowanych w Rosji

- zaznacza Fundacja. Na tym jednak nie koniec problemów z organizacją festiwalu.

Więcej aktualnych wiadomości z kraju i świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ukraińscy żołnierze, Charków, 11.11.2022 r.Ukraińcy zajmą Krym, "oczko w głowie Putina"? Tak uważa gen. Hodges

Ukraińscy twórcy protestują przeciwko organizacji festiwalu. Domagają się wykreślenia swoich nazwisk z listy

Jak informuje na Facebooku dr Alina Potemska, ilustratorka i artystka sztuk wizualnych, 31 października 30 ukraińsko-polskich twórców i działaczy kultury wysłało wraz z Domem Ukraińskim i Fundacją "Nasz wybór" list do dyrektora PISF w związku z finansowaniem wydarzenia. 10 listopada dyrektor Radosław Śmigulski odpowiedział, argumentując, że wydarzenie "oprócz PISF wsparło wielu znakomitych twórców ukraińskich". Na 26 wymienionych na dołączonej liście osób, 20 miało jednak zaprzeczyć, jakoby wspierało projekt. Jedna, reportażystka i scenarzystka Tamara Sołoniewicz, nie żyje natomiast od 2000 roku.

Prezeska Fundacji "Wspieram", która chciała zorganizować wydarzenie, Małgorzata Szlagowska Skulska podkreśla w komentarzach pod wpisami "Ogólnopolskiego Bojkot Leroy Merlin", że podana lista "jest listą otwartą". "To nie jest lista osób, które coś podpisywały, a lista osób, jakie chcemy zaprosić do współpracy". Część komentujących, których nazwiska znalazły się na liście, twierdzi jednak, że nie otrzymało żadnych propozycji współpracy i domaga się usunięcia swoich nazwisk z listy. Do sprawy odniósł się już także sam Instytut. 

- Dane twórców znajdujące się na liście zostały przekazane przez organizatora festiwalu jako osoby wspierające festiwal lub jako te, które są/będą w niego zaangażowane. PISF nie ma udziału w tworzeniu harmonogramów czy opisów zadań beneficjentów, jest to ich zadanie. Instytut przekazał jedynie informacje podane przez organizatora. Nie jest to "lista poparcia" dla festiwalu, a lista twórców, którzy według organizatora mają być zaangażowani w to wydarzenie  - przekazała natomiast w rozmowie z Wirtualną Polską rzeczniczka prasowa PISF Aleksandra Świerczewska. Organizatorzy wydarzenia zapowiadają natomiast organizację konferencji na temat wątpliwości wokół festiwalu. 

"Nasz projekt, nad którym pracujemy, jest tylko jednorazowym projektem i nie jest dla nikogo i nie będzie żadną konkurencją. Nie współpracujemy z Rosją i nie będziemy, skupiamy się przede wszystkim na promocji polskiego kina. Jest mi przykro, że spotkała mnie taka nagonka, pomimo tego że także przez wiele lat promowaliśmy kino ukraińskie na Sputniku. Nadmieniam także, że Festiwal Ukraiński organizuje Rosjanka, która pracowała 12 lat przy festiwalu Sputnik. Lista artystów ukraińskich to jest lista, do których napisaliśmy e-maile, [wiadomości - red.] na FB i część z nich chcieliśmy zaprosić do współpracy. Na zakończenie dodam, że wiele razy na Sputniku prezentowaliśmy filmy wspaniałej ukraińskiej reżyserki Kiry Muratowej" - tłumaczy Małgorzata Szlagowska Skulska na Facebooku.

Rosyjscy żołnierzePolki oskarżane o udział w wojnie. "Fałszywe wymówki do kolejnych ataków"

Więcej o: