Śmierć trzyletniej Hani. "Polewali zimną wodą, kopnięto ją w brzuch". Wyrok dla matki i jej konkubenta

Hania z Kłodzka była bita, szarpana za włosy i zamykana w ciemnym pomieszczeniu - wynika z ustaleń prokuratury. Dziewczynka zmarła w lutym zeszłego roku. Matce trzylatki oraz jej konkubentowi postawiono zarzuty. W środę Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał Łukasza B. i Lucynę K., odpowiednio na 17 i 3,5 roku więzienia - podaje Onet.
Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

Hania zmarła w nocy z 19 na 20 lutego 2021 roku. Matka dziewczynki miała wezwać pogotowie, kiedy trzylatka miała stracić przytomność. Sekcja zwłok wykazała, że doszło do wielonarządowych obrażeń jamy brzusznej.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Miejsce zabjstwa 26-latki w OświęcimiuZabójstwo w Oświęcimiu. Są wstępne wyniki sekcji zwłok 26-latki

Śmierć Hani. Dziewczynka przeżyła koszmar

W środę Onet opublikował nowe informacje w sprawie. Jak podaje portal, według ustaleń prokuratury w dniu śmierci Hania zmoczyła łóżko, a matka i jej konkubent zaczęli ją bić rękami. "Kiedy Hania leżała na plecach na podłodze łazienki, Łukasz B. kopnął ją w brzuch. Mocno. Potem umieścili ją pod prysznicem i polewali lodowatą wodą. Po kopnięciu w brzuch dziewczynka doznała krwotoku wewnętrznego" - podkreśla serwis.

Onet podkreśla, że koszmar Hani zaczął się, kiedy miała siedem miesięcy. Lucyna K. i Łukasz B. wielokrotnie ją bili m.in. po twarzy i głowie, szarpali za włosy, zamykali w ciemnym pomieszczeniu, ograniczali jedzenie - wynika z ustaleń śledczych. Dziewczynka była również umieszczana pod prysznicem i polewana zimną wodą. - Oboje przyznali się do udziału w zdarzeniu. Każde z nich umniejszało jednak swoją rolę - powiedział w rozmowie z portalem prok. Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Matka Hani tłumaczyła, że w ten sposób chciała ją zdyscyplinować.

Lucyna K. i Łukasz B. zostali również oskarżeni o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad starszą siostrą dziewczynki, dziewięcioletnią Kingą.

Andrzej PileckiSyn rotmistrza Pileckiego w przeszłości dostał już odszkodowanie

Dziewczynka była bita, ale nikt nie reagował

Onet podkreśla, że sygnały o znęcaniu się nad Hanią były lekceważone. Trzy dni przed śmiercią dziewczynki rodzinę odwiedziła kuratorka sądowa Dorota D., a dwa dni przed tragedią - asystentka rodziny.

Śledczy twierdzą, że Dorota D. nie reagowała na obrażenia na ciele trzylatki, a także nie powiadomiła policji, że w domu stosowana jest przemoc. - Poprzestała jedynie na przeprowadzeniu ostrzegawczej rozmowy z Lucyną K. na temat stosowania kar cielesnych - powiedział portalowi prok. Tomasz Orepuk.

Kobieta miała również bagatelizować sygnały od sąsiadów ws. Hani.

Dorotę D. oskarżono o niedopełnienie obowiązków i fałszowanie dokumentacji. Jej proces nie jest jawny.

***

Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie.

Jeśli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.

Więcej o: